Banan nadaje się do wszystkiego oraz bardzo, bardzo dużo czekolady w przepisie

Podłużny, lekko wygięty, na początku zielony, później żółty z pojawiającymi się czarnymi plamkami – banan. Wszyscy znamy ten owoc, który, choć pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej – znajdziemy w każdym, nawet najmniejszym sklepiku. Ich cena wynosi coś około 2-5 złotych za kilogram, więc są naprawdę tanie. Co więcej, mogłabym powiedzieć, że po jabłkach są najpopularniejszymi owocami w Polsce!

Banany rosną w gajach bananowych, na pojedynczym drzewie wisi zazwyczaj kilka kiści, w każdej zaś znajduje się nawet kilkadziesiąt tych owoców. Wyglądają one, jakby były odwrócone, gdyż przytwierdzone dłuższym końcem, ten krótszy i grubszy starają się unieść do nieba.

Moje są średnio dojrzałe, stąd idealnie żółty kolor, w niektórych miejscach widać tylko nieznaczne, zielone prześwity. Posiadają one kilkumilimetrową, niejadalną skórkę, z której czasami wydzielają się i przytwierdzają do miąższu takie jakby „niteczki”. Ja je zawsze zdejmuję, gdyż są niefajne w strukturze, mają również niezbyt ciekawy smak.

Sam owoc przed przekrojeniem nie posiada zbytniego zapachu chyba, że jest już mocno dojrzały. Po obraniu czuć go natomiast wyjątkowo mocno – przyjemny, zachęcający do spróbowania. Smak banana każdy zna chyba dobrze, najsmaczniejsze (choć nie najzdrowsze niestety) są takie mocno dojrzałe, ale jeszcze nie na tyle, aby na miąższu pojawiły się czarne plamy. Słodki i zamulający. Te nieco zielonkawe są oczywiście zdrowsze, mają niższy indeks glikemiczny oraz mniejszą zawartość cukrów, jednak smakują mdło, można by nawet powiedzieć, że tak bezsmakowo.

Warto oczywiście wspomnieć, żeby zawsze, jedząc te owoce, odciąć obie końcówki. Po pierwsze, podobno mogą być one siedliskiem lamblii, a nawet jeśli nie – to są po prostu brzydkie, niesmaczne i mało apetyczne. Przedstawię teraz podstawowe dane dotyczące kaloryczności tego owocu, na 100 gram oraz średnią, 120-gramową sztukę. Te przedstawione na moim zdjęciu są większe, mają ok. 150-180 gram.

                                 Kalorie            Białko           Tłuszcze              Węglowodany               Błonnik

100 g                        99 kcal              1 g                  0,3 g                     23,5 g                               1,7 g

Sztuka (120 g)        119 kcal              1,2 g               0,4 g                      28,2 g                               2 g

 

Tutaj należy wspomnieć, że praktycznie wszystkie węglowodany bananów to cukry proste w formie fruktozy. Indeks glikemiczny tych w całości prawie zielonych jest średni, gdyż wynosi 45-50. W miarę dojrzewania natomiast staje się go coraz więcej, moje sztuki mają może taki wynoszący 65-70, jednak przy naprawdę miękkich okazach może wzrosnąć nawet do 90!

Wśród wegan krążą plotki o spryskiwaniu bananów wyciągiem z krewetek, czyli chitozanem, jednak jest to nieprawda, zwłaszcza jeśli chodzi o większe, „bananowe” koncerny. Może robią tak mniejsze hurtownie, co do tego nie ma 100-procentowej pewności. Warto jednak wspomnieć, że te owoce są w ogóle lane wielkim syfem, przez co nie radziłabym opierać swojej diety głównie na nich. Wiadomo, że skórkę i tak ściągamy, natomiast coś faktycznie musi być nie tak, jeśli w kraju pochodzenia banany są przejrzałe po kilku dniach, a ich przewóz do Europy trwa kilka tygodni – jednak nadal podczas wypakowywania w sklepach są lekko zielonkawe. Sama marzę, aby polecieć kiedyś do jakiegoś miejsca, gdzie znajdują się plantacje bananów i zjeść takiego prosto z drzewa, niespryskiwanego. Ci, którzy czegoś takiego doświadczyli, podobno nigdy by już nie zjedli banana, którego można kupić w europejskich sklepach!

Jakie właściwości zdrowotne posiada natomiast ten owoc, w co jest bogaty? Przede wszystkim witaminy A, C, E, K oraz większość z grupy B, magnez, fosfor, wapń, żelazo, najwięcej jednak mają potasu, z zawartości którego słyną. Pomagają zwalczać nadciśnienie, gdyż mają właśnie ogrom tego pierwiastka, są w czołówce pokarmów go zawierających, a także posiadają bardzo mału sodu. Lekko niedojrzałe obniżają poziom cholesterolu dzięki zawartości pektyn-błonnika, jednak te dojrzałe działają wręcz przeciwnie, podwyższają go!

Pomagają one (zarówno żółte, jak i zielone) zwalczać nowotwory, przede wszystkim nerek oraz okrężnicy, mogą chronić przed zakażeniem wirusem HIV, są lekkostrawne, przez co świetnie sprawdzą się podczas niestrawności, chorób żołądka, biegunek (zwłaszcza u dzieci), są również pomocą w zwalczaniu wrzodów.

Oprócz tego, banany wzmacniają serce, ułatwiają zasypianie, poprzez zawartość magnezu równą garści orzechów wspomagają układ nerwowy, pamięć, koncentrację, pracę mózgu, odkwaszają także organizm. Sprawdzą się świetnie zarówno przed, jak i po treningu, gdyż zawierają łatwo przyswajalne węglowodany, są też bardzo odżywcze, dodają sporo energii, przez co polecane są dla osób niedożywionych lub osłabionych.

Podobno skórka bananów pomaga na trądzik, łagodzi swędzenie po ukąszeniu komarów, a nawet wybiela zęby – wystarczy tylko pocierać nią regularnie wybrane miejsce.

Banany w kuchni:

Zacznijmy może od zdjęć. Powyżej widzicie twarożek kokosowy, który tym razem zrobiłam na wodzie zblendowanej z bananem właśnie, do jednej części dodałam natomiast kakao. Smakował lepiej, niż tradycyjny, ponieważ poprzez dodatek owocu nie stawał w gardle oraz nie zasuszał przełyku. Poniżej zaś znajduje się „Orzechowy Milkshake” z przepisu ze „Smart Vegan”. Jak na razie ta potrawa z książki najbardziej mi zasmakowała, a robiłam ją już na różne sposoby – na ciepło, zimno, czasami zastępując nawet orzechy masłem z nich.

Na zdjęciu wyróżniającym widać natomiast Helpika z owsianką bardzo czekoladową (i wysoko węglowodanową!), przepisem na którą się z Wami poniżej podzielę. Na ostatnich zdjęciach będziecie mogli zobaczyć, jak wyglądała, gdy robiłam ją drugi raz – zastępując wtedy mleko sojowe czekoladowe połową tofu marynowanego zblendowanego z odpowiednią ilością wody. Wtedy też o 10 gram zmniejszyłam ilość płatków, mimo dodatku sojowego serka wyszło jednak znacznie więcej owej owsianki, że nawet musiałam dojadać z garnka!

Oprócz wyżej wymienionych przepisów, banan sprawdzi się dosłownie wszędzie? To król soków, koktajli, smoothies, kremów, lodów, słodkich sosów, twarożków wegańskich, papek, budyni, kasz(anek), jaglanek, owsianek, ryżanek, orkiszanek.. Świetnie wychodzą z niego wszelkiego rodzaju placki, omlety, naleśniki, ciasta, brownie, ciasteczka czy muffinki, fantastycznie smakuje również karmelizowany, smażony, grillowany lub pieczony pod kruszonką!

Banan na wytrawnie? Czasem spotykałam się z takimi kombinacjami, sama kiedyś dodawałam go do sałatki, jednak na chwilę obecną nie przychodzą mi do głowy żadne inne pomysły. No, ewentualnie zblendowanie go w jakimś sosie do gulaszu, aby nieco przełamać smak.

Owsianka bardzo czekoladowa
Wydruk przepisu
To prawdziwa bomba węglowodanowa!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Owsianka bardzo czekoladowa
Wydruk przepisu
To prawdziwa bomba węglowodanowa!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Banana rozgniatamy widelcem, zostawiając odłożone 6 plasterków. Mieszamy go w rondlu z mlekiem, płatkami, kakao oraz karobem, kładziemy do wrzenia na średni ogień, następnie trzymamy na nim lub zmniejszamy - ok. 10-15 minut.
  2. Po tym czasie do masy dodajemy po kostce każdej z czekolad oraz połowę kremu czekoladowego. Mieszamy, w razie potrzeby dolewamy wody i jeszcze gotujemy, aby łączny czas tego procesu wynosił 20-25 minut.
  3. Kiedy owsianka jest gotowa, przygotowujemy spory szklany słoik, na którego dno "wyrzucamy" pozostałe 10 gram kremu czekoladowego. Następnie 1/4 owsianki, kostkę dowolnej czekolady, 2 plasterki banana, 1/4 owsianki, cały krem krówkowy, kolejną 1/4 masy, kostkę czekolady, 2 plasterki banana.
  4. Całość zalewamy jeszcze pozostałą owsianką, na wierzch wylewamy cały przygotowany syrop klonowy, w środek wkładamy ostatnią kostkę czekolady oraz pozostałe plasterki banana. Zajadamy, smacznego 😉
Pozostałe informacje

To danie zawiera prawie połowę mojego dziennego zapotrzebowania na węglowodany, jednak da się zrobić, aby zmieścić taką pychotę w swoim jadłospisie 😉 jeśli zaś ta ilość jest dla Was zdecydowanie za duża, możecie zmniejszyć ilość płatków, mleko czekoladowe zastąpić zwykłym lub w ogóle wodą, a także zmniejszyć ilość poszczególnych kremów. Wartości odżywcze pełnej porcji prezentują się następująco:

  • 1073 kalorie
  • 22,53 gram białka
  • 45,73 gram tłuszczy
  • 144,61 gram węglowodanów

Banan – podsumowanie:

  • to jeden z najpopularniejszych u nas owoców pomimo tego, że rośnie naturalnie w Ameryce Południowej i Środkowej, musi zaś przeżyć długą drogę (oraz niestety – być spryskany z milion razy!), aby dostać się do naszych sklepów
  • znajdziemy go w dosłownie każdym, nawet najmniejszym sklepiku, cena waha się zazwyczaj w przedziale 2-5 złotych za kilogram; mają one skórkę od zielonej (niedojrzałe), przez idealnie żółtą (dojrzałe), aż po taką z czarnym nalotem (przejrzałe) – najzdrowsze jest coś pomiędzy tym pierwszym a drugim
  • należy pamiętać, aby przed spożyciem odciąć z bananów końce, skórkę natomiast obrać – ją można wykorzystać do terapii kosmetycznych (pozbywanie się trądziku, wybielanie zębów), łagodzenia ukąszeń komarów czy użyć zwyczajnie jako składnika kompostu
  • sam owoc to praktycznie tylko łatwo przyswajalne węglowodany w postaci cukru-fruktozy; posiada on dużo błonnika, witaminy A, C, E, K oraz większość z grupy B, magnez, fosfor, wapń, żelazo, słynie zaś z bycia w czołówce pokarmów zawierających bardzo dużo potasu; ma jednak wysoki indeks glikemiczny, od 45-50 (zielonkawe), przez 65-70, mogący wzrastać nawet do 90!
  • te lekko niedojrzałe obniżają poziom cholesterolu, wszystkie natomiast zwalczają nadciśnienie, zapobiegają chorobom serca, nowotworom, wirusowi HIV, wspomagają układ nerwowy, pamięć, koncentrację, pracę mózgu, ułatwiają zasypianie, zwalczają wrzody, biegunki, problemy z trawieniem, również odkwaszają organizm
  • banany – ze względu na łatwo wchłanialne węglowodany oraz dodawanie dużej dawki energii – polecane są zarówno przed, jak i po treningu, odżywiają także i wspomagają regenerację, dlatego powinny znaleźć się w diecie osób osłabionych oraz niedożywionych
  • w kuchni sprawdzają się głównie na słodko – w sokach, koktajlach, smoothies, kremach, lodach, sosach, twarożkach, papkach, budyniach, różnego typu daniach z kaszami czy płatkami; można stworzyć z nich fantastyczne placki, omlety, naleśniki, ciasta, brownie, ciasteczka czy muffinki; nadają się do gotowania, karmelizowania, smażenia, pieczenia, zapiekania czy grillowania