Czy ciasto francuskie potrzebuje dużo oleju i jak je (wegańsko) zrobić?

Hmm.. Jak to jest, że akurat właśnie ciasto francuskie? Skąd się wziął ten produkt na blogu? Przecież ni to zdrowe, ni bezglutenowe, wersja sklepowa wegańska.. chyba, że ktoś jest przeciwnikiem oleju palmowego! To jednak temat nieskończonych sporów pomiędzy roślinożercami.

W sumie to nie wiem, ale miałam ostatnio (i nadal mam, jeszcze i tak nie poszły wszystkie 😉 ) spory zapas parówek sojowych, które zalegały w lodówce już od dłuższego czasu. A jak je „przetworzyć”, aby nie musieć codziennie jeść w leczo czy „na surowo”? Ano, w cieście francuskim i z ketchupem! Żeby zachować jakiekolwiek pozory zdrowego stylu życia, to dociepnę parę warzyw, lecz co z tego, że je ugotuję, a nie będą takie fajne raw, z witaminkami? Trudno, od tego istnieje na blogu zakładka „małe cheaty”..

Przyjrzyjmy się najpierw – zanim przedstawię Wam pełen przepis na powyższe danie – opakowaniu owego produktu, który kupiłam w osiedlowym Tesco.

Na pierwszym obrazku widać je w całości, razem ze zdjęciem kawałka niewegańskiej tarty, na który przepis znajduje się na opakowaniu. Jako, że nie roślinny, nie pojawi się on w tym poście. Mam jednak przeczucie, że ciasto ze zdjęcia niewiele z ciastem ma wspólnego, a raczej z nabłyszczaniem olejem silnikowym 😉 czy coś w tym stylu. Czytałam kiedyś po prostu taki fajny tekst o przedstawianiu żarcia na reklamach i etykietach!

Obok zaś – wracając do głównego tematu – widzimy odwinięty już arkusz ciasta, leżącego na papierze do pieczenia. Teraz już to wiedziałam, ale pamiętam, jak poprzednim razem wyrzucałam go, a sama dawałam swój papier 😀 także ten – mała Agusia w kuchni!

Okej, wyżej widzimy skład oraz sposób przyrządzenia – pieczenie w 200 st. C przez 15 minut. Co do składników, wypiszę je tutaj i krótko omówię, jednak właściwości każdego z nich prezentować nie będę, gdyż od tego są „tradycyjne” posty na tym blogu. Jak po prostu poczuję potrzebę, aby jeden z nich stał się bohaterem tekstu, tak też uczynię.


mąka pszenna czyli zawierająca gluten, podobno najgorsza mąka o wysokim indeksie glikemicznym, znienawidzona przez wszystkich fitfreaków; dlaczego? jeśli chcecie szybciej o niej post, to musicie napisać w komentarzu, bo mi się jakoś do tej mąki zbytnio nie spieszy 😛

woda jakieś pytania? które ujęcie? czysta? gazowana? hmm.. więcej informacji nie podano

tłuszcz palmowy kiedy zacznę teksty z cyklu „Kompendium Roślinożercy”, to ten składnik z pewnością pójdzie na tapetę – taki tekst wymaga jednak poświęcenia ode mnie sporo czasu, bo mam specjalny pomysł na układ owej serii 😉

alkohol etylowy brzmi podejrzanie? już szukam w necie i zaraz Wam powiem, co to takiego –>

Etanol należy do grupy związków, które wykazują właściwości narkotyczne. Poza tym uważany jest za substancję należącą do depresantów. Wypijany on w małych ilościach tzn. w granicy 30 ml powoduje on pobudzenie, szybszy rytm serca, rozszerzone źrenice oraz ogólne poprawienie nastroju. Natomiast wypicie go w ilości trzy razy większej wywołuje u zdrowej osoby bardzo silne zamroczenie. Czasami może dojść do utraty pamięci, zaniku mowy oraz widzenia.

nawet nie wiedziałam, hmm..! cóż, na początku jednoznacznie stwierdziłam, że dziś zdrowo nie będzie – jednak znajdzie się metoda na nieco lepszą wersję ciasta francuskiego (spoiler!! – podam wegański przepis)

cukier i sól heh; biała śmierć czy jak im tam

regulator kwasowości (smak cytrynowy) 

Uważany za substancję nieszkodliwą. Tylko w bardzo dużych dawkach, które nie są stosowane w żywności, może powodować zaburzenia w przyswajaniu wapnia, nasilać objawy opryszczki. Nie powinien być spożywany przez osoby wrażliwe na glutaminian sodu. Zastosowany w kosmetykach może być przyczyną złuszczania skóry oraz podrażnień oczu i skóry.

ja mam ostatnio wstręt do kwasu cytrynowego, kiedy musiałam zjeść kupny hummus smakujący tylko nim :/ na szczęście w cieście nie było go czuć aż tak mocno; od tego czasu mam w ogóle wielki wstręt do smaku cytryny, chyba będzie trzeba się przełamać, jak mam zamiar eksperymentować z roślinnymi twarożkami czy tofurnikiem

                       Kalorie                 Białko                    Tłuszcze                    Węglowodany                       Błonnik

100 g             378 kcal                  4,9 g                       23 g                            33 g                                          —

 

Dodam, że całe opakowanie ma gram 275. Nie jest co prawda masakrycznie, jednak a] zawarte tutaj tłuszcze nie są tłuszczami zdrowymi i b] nie należy patrzeć tyle na kalorie, co na jakość spożywanego jedzenia. No bo jest różnica pomiędzy nabiciem – powiedzmy 300 – kalorii poprzez banana ze sporą łychą masła orzechowego, a niecałą porcją frytek popitych colą zero, prawda?

Jeśli jednak musimy, mamy niesamowicie wielką po prostu ochotę na ciasto francuskie, warto je zrobić samodzielnie. Ja nie będę kopiować przepisu, który – szczerze mówiąc – wzięłam z tej strony, jednak napiszę o popełnionych przeze mnie modyfikacjach:

  • zamiast cukru dałam ksylitol
  • mąki pszennej zwykłej nie miałam, więc użyłam jedyną dostępną w domu – tortową
  • nie chciało mi się lecieć po świeże drożdże, toteż po przeliczeniu wsypałam 4 g drożdży instant

Podam Wam też kaloryczność porcji po moich zmianach (1/8 ciasta), którą obliczyłam w jak zwykle niezawodnym Fitatu. Jest ona jednak dosyć zaniżona, gdyż nie doliczyłam tam tony mąki wykorzystywanej do posypywania stolnicy oraz lepiącej się wszędzie masy.

 

                        Kalorie                  Białko                     Tłuszcze                    Węglowodany                 Błonnik

1/8 ciasta     288  kcal                  3,7 g                        18,97 g                         26,98 g                             0 g

Hmm.. podobnie, co do sklepowego – jednak przeraża mnie brak błonnika w tak wysoko węglowodanowym produkcie! Wiadomo – mąka pszenna rządzi się swoimi prawami. Raz na ruski rok (jak w moim przypadku) nie zaszkodzi, ale uważam, że częste pakowanie w siebie takich bezwartościowych produktów – zwłaszcza, jak na rynku mąk pod dostatkiem (np. cieciorkowa, kokosowa, ryżowa, dyniowa czy jaglana) – jest zbędnym niszczeniem swojego zdrowia. Pamiętajcie jednak, że pszenna mąka może być znacznie lepsza! –> wystarczy kupić po prostu pełnoziarnistą 😉

Co do samego ciasta – a właściwie „nadzianych” croissantów i bułeczek, które z niego upiekłam – dla mnie były prze-pysz-ne. Jako roślinożerca takiego pieczywa nie jadłam na wakacjach, gdyż wiadomo – masło, teraz jednak dawne smaki wróciły i to z potrójną mocą! Opłacało się czekać tak długo na wyrośnięcie.. Mniam, polecam, u mnie to ciasto na pewno zagości jeszcze nie raz, jednak wtedy postaram się poeksperymentować z innymi mąkami – pszenną pełnoziarnistą, orkiszową czy mieszanką bezglutenowych.

Dla mojej Mamy było ono mimo wszystko za „ciężkie”, bo jednak 150 gram oleju (nawet, jeśli jest kokosowy) to trochę za dużo. Sądzę, że ciasto i tak wyszłoby z mniejszą ilością, ale „tolerancja” na tego typu tłuszcze zależy tylko i wyłącznie od indywidualnych możliwości naszego żołądka 🙂

Okej, dobijam 1000 słów, a tak naprawdę tyle miałam Wam do napisania. Za niedługo kolejny tekst, ja tymczasem lecę z Naną na spacer i zostawiam Was z przepisem na te parówki z warzywami i ketchupem pieczone w cieście, czyli niezdrowym daniu, o którym pisałam na wstępie. Trzymajcie się!

Bułeczki z ciasta francuskiego
Wydruk przepisu
Wegańskie bułeczki z ciasta francuskiego z warzywami i sojową kiełbaską
Porcje Czas przygotowania
6 porcji 45 minut
Czas oczekiwania
15 minut
Porcje Czas przygotowania
6 porcji 45 minut
Czas oczekiwania
15 minut
Bułeczki z ciasta francuskiego
Wydruk przepisu
Wegańskie bułeczki z ciasta francuskiego z warzywami i sojową kiełbaską
Porcje Czas przygotowania
6 porcji 45 minut
Czas oczekiwania
15 minut
Porcje Czas przygotowania
6 porcji 45 minut
Czas oczekiwania
15 minut
Składniki
Składniki podstawowe
Farsz warzywny (do dowolnej modyfikacji)
Porcje: porcji
Sposób przygotowania
  1. Warzywa myjemy i dowolnie kroimy. Jedynie pomidory obieramy wcześniej ze skórki, oparzając je gorącą wodą. Wszystkie składniki oprócz rzodkiewek wrzucamy na patelnię z odrobiną wody i gotujemy ok. 10-15 minut, pod koniec dodając rzodkiewki właśnie, a całość przyprawiając.
  2. Farsz dokładnie odcedzamy na sitku. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Następnie ciasto dzielimy na 6 części i zabieramy się za formowanie bułeczek. U mnie najlepiej sprawdziło się podzielenie kiełbaski na pół, polanie ketchupem, położenie obok sporej łychy warzyw i zawinięcie całości - troszkę niedokładne.
  3. Kiedy już poradziliśmy sobie z tym krokiem, wszystkie układamy na papierze do pieczenia, wsadzamy do piekarnika na 15 minut. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe. Smacznego!
Inne informacje