Dlaczego warto jeść pestki dyni? Są przepyszne, jednak jak bardzo zdrowe?

Ach, ta dynia! Na blogu były jej poświęcone już dwa teksty: jeden – pierwszy z nich – skupiał się przede wszystkim na piżmowej odmianie, drugi zaś – na makaronowej. Raz próbowałam sama upiec nawet jej pestki, jednak nic z tego nie wyszło. Właśnie, pestki! Dzisiaj one są głównym bohaterem.

Ja zaopatrzyłam się w 200-gramową paczuszkę takich zwykłych, najtańszych. Są one dostępne począwszy od targów (pakowane łopatką do woreczków), przez osiedlowe sklepiki, markety (zarówno w foliach, jak i na wagę), stoiska z owocami w galeriowych pasażach, na sklepach ze zdrową żywnością kończąc. A, i rzecz jasna przez internet! Takie opakowanie, jakie posiadam, kosztuje w przedziale 5-8 złotych, jednak kupując hurtowo można znaleźć oferty po 20-25 złotych nawet na kilogram!

Jak już pisałam – da się pestki stworzyć też samodzielnie, jednak mi to niestety nie wyszło 🙁 Dziwi mnie nieco ów fakt, ponieważ wszystko robiłam dokładnie wedle internetowych instrukcji: najpierw nasiona wyjęłam, oczyściłam z „brudów”, dokładnie wysuszyłam papierowym ręcznikiem, a następnie miałam zamiar piec je w piekarniku, jednak przypaliły się, zaczęły śmierdzieć, stały się twarde.. O smaku niczym te z paczki mogłam natomiast tylko pomarzyć!

Dobrze, jednak jak wygląda nasz bohater? Cały praktycznie jest lekko-żółtawy, tylko na zewnątrz pokrywa go bardzo cieniutka, ciemnozielona skórka – można ją zdjąć w niektórych sztukach. Pestki dyni mają ok. 1-2 milimetry grubości, 3-5 szerokości oraz 6-8 długości. Posiadają wewnątrz taki jakby „przedziałek”, na skutek którego łatwo przepołowić taki okaz w poprzek. Pachną natomiast bardzo subtelnie, w smaku są nieco gorzkawe. Struktura zaś zależy od tego, na jakie trafimy. Czasami bowiem zdarzają się takie idealnie chrupiące, a czasami można natknąć się na nieatrakcyjne, takie jakby gumowe, wywietrzałe „flapy”.

Na pewno wszyscy domyślacie się, że pestki dyni – tak jak wszystkie orzechy czy nasiona – są bardzo kaloryczne. Ja posłużę się danymi z opakowania. Wcześniej myślałam, iż skorzystam z ulubionej Ile Waży, jednak tam wartości bardzo różnią się od tych poniżej! Na 100 g moje pestki są przede wszystkim o 20 kcal bardziej.. kaloryczne?, posiadają o 5,5 więcej g białka, 3,2 – tłuszczy oraz o aż 8 gram mniej węglowodanów! Pamiętam, że już kiedyś trafił mi się taki produkt z różniącymi się danymi, dlatego zawsze powtarzam, aby licząc makro pamiętać o wpisywaniu informacji dotyczących posiadanej przez nas marki danego produktu.

                  Kalorie           Białko            Tłuszcze          Węglowodany            Błonnik

100 g         592 kcal          30 g                 49 g                   4,7 g                             6 g

 

Jest to rzecz jasna produkt wegański oraz bezglutenowy. Witarianie natomiast nie mogą włączyć do diety tylko takiego sklepowego (gdyż jest prażony) – jednak nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby sami ususzyli sobie pestki w niższej temperaturze. Zajmie to wtedy natomiast więcej czasu, nawet kilka dni. Nasz bohater może za to być spokojnie zajadany przez cukrzyków czy osoby z insulinoopornością, a także te na diecie niskoglikemicznej. Jego IG jest bowiem naprawdę niskie, wynosi tylko 25.

Przejdźmy może do ich właściwości, gdyż tych pestki dyni nie mogą się powstydzić. Przede wszystkim są jednym z największych źródeł cynku, lecz też wapnia, żelaza, magnezu, potasu, fosforu, selenu, sodu oraz witamin: zwłaszcza E, jak też A, K, C, D czy niektórych z grupy B. Pestki dyni są skarbnicą zdrowych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, posiadają sporo białka, fitosteroli i przeciwutleniaczy.

Na co pomagają? Znane są z głównie z tego, iż poprawiają sprawność seksualną u mężczyzn, płodność, zapobiegają chorobom układu rozrodczego oraz odpowiadają za odpowiednio wysoki poziom testosteronu (gdyż mężczyźni właśnie mają bardzo duże zapotrzebowanie na cynk + witaminę E). U każdej już płci natomiast zapobiegają nowotworom (zwłaszcza płuc), miażdżycy, obniżają zły cholesterol, świetnie wpływają na układ nerwowy, likwidują bóle głowy, stany depresyjne, lękowe czy migreny. Zostały nawet wpisane na listę najbardziej poprawiających humor/nastrój produktów! To zaś dzięki sporej ilości przede wszystkim magnezu i potasu.

Dodatkowo działają przeciwpasożytniczo – zawierają kukurbitacynę, która to wyniszcza układ nerwowy robaków, pomaga również usuwać je z organizmu. Zaletą jest też to, że tej zawartej w pestkach dyni nie można przedawkować, na skutek czego mogą być one stosowane nawet jako długotrwała kuracja. Warto wspomnieć tutaj, iż nasz bohater zapobiega cukrzycy typu II, pomaga w leczeniu chorób nerek, przeciwdziała skurczom, bólom stawów, łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego, wzmacnia wzrok, poprawia stan kości, zębów, a także włosów, paznokci, skóry.

Oprócz tego, pestki dyni podnoszą odporność organizmu, regulują jego gospodarkę mineralną, ułatwiają gojenie się ran czy złamań. Dzięki tym wszystkim właściwościom, wykorzystuje się je też obficie w kosmetyce – tylko, że w postaci olejku czy ekstraktu. Kto wie, może jak znajdę w sklepie olej z dzisiejszego bohatera, to i o nim tekst ukaże się na blogu 😉 ?

Pestki dyni w kuchni:

Omleciory, omlety, grubaski! Cóż, już pisałam, iż teraz to one będą wiodły prym na tym blogu, gdyż mam na nie ostatnio autentyczną fazę! Powyżej widzicie zawiniętego grubaska, do którego ciasta podstawowego dodałam również cynamon oraz garść właśnie pestek dyni. Nadziałam go zaś kremem orzechowym (nie masłem ;), masłem konopnym i suszonymi daktylami, a smażyłam w syropie: po łyżce daktylowego i kokosowego. Mniam!

Pestki dyni dodałam też, a raczej posypałam nimi widoczny poniżej krem z warzyw od Taty. Tutaj razem ze słonecznikiem, podprażone na suchej patelni – gdyż po podprażeniu praktycznie wszystkie nasiona zdecydowanie zyskują na chrupkości oraz smaku. Do tego koperek i grzanki z domowego chleba 😛

Mimo początku omletowej ery, przepis dzisiejszy jeszcze jest na papkę. Właściwie – kolejną gryczankę, tym razem zielonkawą (z dużą ilością konopnej pasty), pełną zdrowych, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz stosunkowo niskowęglowodanową. Przepyszna!

To były jednak tylko moje propozycje, a zastosowań pestek dyni jest mnóstwo: zarówno w napojach (np. koktajle, smoothie, gęste picia, grzańce czy czekolady), na słodko czy na wytrawnie. Do pierwszej kategorii zalicza się wrzucenie ich do placuszków, omletów, ciast, ciastek czy masy naleśnikowej (jak ja to zrobiłam), stworzenie masła lub mąki na bazie tego produktu. Można dorzucić go do owsianki/jaglanki lub innej papki, lodów, posypać deser, ukręcić krem, wykonać spód do tarty albo raw bara, którego podstawą będą pestki dyni.

Na wytrawnie zaś to wszelkie pasty kanapkowe, pasztety wegańskie, kotlety, chleby, pieczywo, bułki, sosy, twarożki, a nawet mleka roślinne. Do posypania zup również sprawdzą się doskonale, a także innych dań – zawsze pozwolą nieco pochrupać, nadadzą też fajnego barwnego efektu oraz będą po prostu ładnie wyglądać na zdjęciach 😉 Dodadzą również rzecz jasna smaku całej przyrządzanej potrawie!

Gryczanka z nasionami
Wydruk przepisu
Płatki gryczane gotowane w maśle konopnym, na mleku, z pestkami, nasionami, czekoladą oraz masłem orzechowym.
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Gryczanka z nasionami
Wydruk przepisu
Płatki gryczane gotowane w maśle konopnym, na mleku, z pestkami, nasionami, czekoladą oraz masłem orzechowym.
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Do rondelka wkładamy płatki, sól oraz wlewamy mleko, trzymamy na średnim ogniu do wrzenia, następnie na małym gotujemy przez ok. 13 minut, mieszając i dolewając wody w razie potrzeby. Kolejno dodajemy 30 gram masła konopnego, dokładnie łączymy i trzymamy na gazie ostatnie 2-4 minuty.
  2. Na dno ulubionego naczynia/szklanego słoika układamy kolejno: 10 g PB, słonecznik, kostkę czeko, 1/3 gryczanki, 10 g PB, dynię, kostkę czeko, 1/3 gryczanki, 10 g PB, siemię, kostkę czeko, 1/3 gryczanki, wierzch zaś dokładnie zakrywamy pozostałymi 20 gramami masła konopnego (tak, aby ładnie wyglądało, a spod niego "nie wystawał" żaden fragment masy 😉 ).
  3. Najlepiej smakuje rzecz jasna na ciepło, jedzona pod kocykiem, z ulubionym serialem. Bardzo ładnie się również prezentuje (taka zieloniutka!), dlatego warto zrobić jej przedtem zdjęcie. Smacznego 😀 !!
Pozostałe informacje

Owa gryczanka jest bardzo prosta w przygotowaniu, o czym świadczy m.in. mała liczba kroków do wykonania. Dodatkowo - dzięki pestkom i nasionom - to danie bardziej wytrawne, dlatego na pewno spodoba się przeciwnikom typowo słodkich posiłków. Zawiera zdecydowaną przewagę zdrowych tłuszczy (masło konopne, słonecznik, dynia, siemię, masło orzechowe, czekolada), jak również nieco węglowodanów złożonych w płatkach gryczanych oraz dość dużo białka - przede wszystkim z mleka, a także tych "głównie tłuszczowych" produktów. Dodatkowo oczywiście błonnik + sporo makro- i mikroskładników!

Idealnie sprawdzi się właśnie jako kolacja (u mnie!), śniadanie, a nawet obiad 😉 Pełen rozkład wartości odżywczych wygląda następująco:

  • 1070 kalorii
  • 42,32 gram białka
  • 73,85 gram tłuszczy
  • 56,79 gram węglowodanów

Pestki dyni – podsumowanie:

  • znajdują się we wnętrzu owego pomarańczowego warzywa, a żeby nadawały się do spożycia należy wyjąć je, oczyścić, osuszyć oraz uprażyć lub wysuszyć – jednak nie zawsze i nie każdemu się to udaje
  • zdecydowanie prościej jest kupić te nasiona w sklepie: dostępne są zarówno w paczkach, jak i wagę – począwszy od targów, na sklepach z ekologiczną żywnością kończąc; cena 200-gramowej paczuszki to zazwyczaj 5-8 zł, jednak w internecie można znaleźć oferty, gdzie kilogram kosztuje tylko 20-25 złotych
  • pestki dyni są bogactwem przede wszystkim tłuszczy nienasyconych, kwasów tłuszczowych, białka, witamin: A, D, E, K, C, z grupy B, pierwiastków: cynku, wapnia, żelaza, magnezu, selenu, potasu, fosforu, sodu, fitosteroli i przeciwutleniaczy; dodatkowo jest to produkt wegański, bezglutenowy, o niskim – wynoszącym tylko 25 – indeksie glikemicznym
  • są one korzystne zwłaszcza dla mężczyzn: zapobiegają chorobom układu rozrodczego, zwiększają poziom testosteronu oraz poprawiają sprawność seksualną; przeciwdziałają nowotworom, miażdżycy, cukrzycy typu II, obniżają cholesterol, pozytywnie wpływają na układ nerwowy, pracę nerek
  • likwidują bóle głowy, stany depresyjne, działają przeciwpasożytniczo, przeciwdziałają skurczom, bólom stawów, łagodzą objawy napięcia przedmiesiączkowego, wzmacniają wzrok, poprawiają stan kości, zębów, włosów, paznokci i skóry, dodatkowo podnoszą odporność organizmu, regulują gospodarkę mineralną, ułatwiają gojenie się ran oraz złamań
  • są również stosowane w kosmetyce, jednak tutaj bardziej w postaci oleju lub ekstraktu
  • w kuchni natomiast pestki dyni posiadają wszechstronne zastosowanie: w napojach, na słodko czy wytrawnie; to podstawa masła dyniowego, mąki i niektórych mlek, ja najbardziej polecam przed zjedzeniem podprażyć je nieco na suchej patelni, dodać podczas wypieku pieczywa oraz posypać zupę-krem
  • no i rzecz jasna wykonać mój przepis 😀