Makaron sojowy – bez soi – z przepisem na pesto

Makaron sojowy. Kiedy słyszymy słowo makaron, najpierw przychodzą zapewne na myśl ohydne, pszenno-jajeczne, cienkie nitki w bezsmakowym mięsnym rosole (czytaj: wodzie na mięsie), które chciano wciskać nam, kiedy byliśmy mali. Często jeszcze spotykam się z podejściem, że jak makaron, to tylko biały. A jeszcze częściej, że bez jajek, to taki twór nie istnieje.

Sama uwielbiam wszelkie węglowodany, w tym makarony właśnie. Jednak opisywanego wyżej przykładu nawet bym nie tknęła. Nawet pomijając jego niewegańskość, jest to przecież coś cienkiego oraz bezsmakowego :/

Nie pogardzę natomiast grubym, na ciemnej mące, a jeśli na białej – to musi być jeszcze grubszy i o wymyślnych kształtach. Na mojej półce łatwo znaleźć też tęczowy oraz.. ryżowy lub sojowy właśnie, który świetnie zastępuje spaghetti. Nie dość, że jest bardzo, bardzo długi, to jeszcze nie rwie się, ma sprężystą konsystencję, krótko się go gotuje, a przyjemnie je.

Jedyną wadą tego makaronu – co można chyba zauważyć na zdjęciu – jest jego ogromna łamliwość w postaci „surowej”. Na dodatek trudno wydzielić mniejsze porcje, jest to wręcz niewykonalne, ponieważ uniemożliwia owe zadanie długość makaronu, a także mocno poskręcane ze sobą poszczególne niteczki (po ugotowaniu natomiast wszystko już jest ok).

A jak w smaku? Sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ma za to fajną konsystencję 😉 na pewno nie należy żałować soli, gdyż ja nasypałam parę szczypt, a w ogóle ich nie poczułam. Oczywiście można zastąpić ją innymi, wyrazistymi przyprawami zwłaszcza, że soli nie powinniśmy spożywać zbyt wiele, gdyż m.in. zatrzymuje wodę w organizmie, w nadmiarze zaś może mocno zaszkodzić.

Nie wiem, czy widzicie skład, ale przedstawia się on następująco: skrobia z fasoli mung, skrobia z grochu, skrobia kukurydziana, woda. Jak widać – jest „czysty”, nie zawiera, wbrew nazwie, soi, więc mogą jeść go nawet osoby na ten strączek uczulone. Na dodatek jest to produkt bezglutenowy, wegański oraz o niskim indeksie glikemicznym wynoszącym 30.

Powyżej, na opakowaniu, w ramce, umieszczono jeszcze instrukcję przygotowania, aby zalać go litrem gorącej wody i gotować 5 minut. Jednak do przepisów przejdziemy później. Jak na razie zaprezentuję wartość kaloryczną, wziętą prosto z folijki (przepiszę tylko podstawowe makro, więcej przeczytacie po przybliżeniu zdjęcia poniżej).

                                     Kalorie             Białko                Tłuszcze                    Węglowodany                Błonnik

100 g (opakowanie)   341 kcal               0,4 g                    0,4 g                          82,7 g                                 —

 

Co z tego wiemy? Można powiedzieć, że dosłownie nie zawiera ani białka, ani tłuszczu – są to same węglowodany. Dobrze działa na choroby układu pokarmowego, gdyż jest lekkostrawny. Na skutek tej właściwości idealnie nadaje się w schorzeniach żołądka, dla dzieci czy osób starszych. Dodatkowo, dzięki niskiemu indeksowi glikemicznemu, jego spożywanie przeciwdziała cukrzycy, zapobiegając skokom poziomu cukru we krwi.

Sprężyste, długie i ciągnące się nitki – po ugotowaniu

Makaron sojowy w kuchni:

Na samym początku warto wspomnieć, że oprócz 5 minutowego gotowania, makaron ten można usmażyć, co często stosowane jest w kuchni azjatyckiej – np. przy Pad Thai’ach (nie wiem, jak to się odmienia 😉 ). Wtedy wystarczy wrzucić go – jak frytki – do sporej ilości rozgrzanego oleju i mieszać raz za czas, aż będzie miękki i chrupiący. Ja jednak nie próbowałam tego sposobu, w końcu też moje zapasy sojowego makaronu mieściły się w jednej paczce. Mimo to, polecałabym bardziej gotowanie, gdyż jest to sposób nie tylko szybszy, ale zdecydowanie bardziej zdrowszy oraz mniej kaloryczny.

Przyrządzając swój makaron sojowy po raz pierwszy, postawiłam na spróbowanie go samodzielnie, do tego sięgnęłam po marchew, czerwoną fasolę oraz inny azjatycki przysmak – orzechy nerkowca w wasabi. Prezentowało się to nie za ładnie, a dokładniej tak:

Drugim razem sporo zastanawiałam się, czy ugotować go na słodko, czy może na słono. Szczerze, to bardziej kusiło mnie do tej pierwszej wersji, ale już od dłuższego czasu z półki lodówki z utęsknieniem czekało na mnie domowe pesto, więc – aby się nie zmarnowało – stworzyłam dla Was przepis, który jak zwykle znajdować się będzie pod koniec tego tekstu.

Gdzie jednak możemy wykorzystać makaron sojowy? Wszędzie tam, gdzie wykorzystujemy inny! Fajnie sprawdzi się w azjatyckich zupach czy daniach, ale ja nie pogardziłabym nim również w wegańskiej pomidorowej czy rosole 😉 Można też do naszej kuchni wprowadzić trochę włoskiego smaku, aranżując naszego bohatera na przepyszne spaghetti – i nie ważne, czy będzie to bolognese z granulatem sojowym, czy może carbonara z kokosowym bekonem (tak przy okazji – ten bekon jest naprawdę mega!). Na pewno świetnie sprawdzi się również oblany moim ulubionych sosem holenderskim, sojonezem, sosem tatarskim czy pieczeniowym, a także w sałatce.

Dodatkowo – na słodko. Z truskawkami, choć pewnie macie ich już dość, bo wszyscy w obecnym sezonie są chyba cali czerwoni 🙂 Jakiś inny owoc? Syrop klonowy, daktylowy, melasa, koktajl, w polewie z masła orzechowego? Albo w samodzielnie przyrządzonym, zamulająco-słodkim sosie? Na pewno ile ludzi, tyle pomysłów!

Warto tutaj pamiętać, że makaron sojowy jest idealny dosłownie do KAŻDEGO dania, gdyż to produkt praktycznie bezsmakowy. Toteż, kiedy boimy się dodać ten treściwy, węglowodanowy składnik, w obawie o utratę smaku – przy naszym bohaterze nie ma się o co martwić, na pewno nie spełni naszych najgorszych przeczuć. Śmiało możecie wrzucać go wszędzie, jedyna wada to kruchość przed ugotowaniem i niesamowita długość po. Raczej śmiesznie wyglądać będzie ktoś walczący z półmetrowymi nitkami na poważnej uroczystości 😉 no chyba, że kupicie ten makaron w innym kształcie – gdyż takie też są, ale trudno dostępne.

Makaron sojowy z pesto
Wydruk przepisu
Makaron sojowy z domowym pesto, parówką sojową i suszonymi pomidorami
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Czas gotowania
5 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Czas gotowania
5 minut
Makaron sojowy z pesto
Wydruk przepisu
Makaron sojowy z domowym pesto, parówką sojową i suszonymi pomidorami
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Czas gotowania
5 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Czas gotowania
5 minut
Składniki
Pesto
Potrawka
Porcje: porcje
Sposób przygotowania
Pesto
  1. W młynku umieszczamy wszystkie składniki oprócz soku z cytryny, przypraw i oliwy. Miksujemy, raz za czas mieszając, na gładką pastę.
  2. Następnie ją, jak i odłożone wcześniej rzeczy, przekładamy do wysokiego naczynia blendera, mielimy, aż uzyskamy idealną masę. Oczywiście, zamiast zmieniać naczynia możemy użyć takiego specjalnego miksero-blendero-młynka, którego ja niestety nie posiadam.
  3. Nasze pesto przekładamy do słoiczka, lecz wcześniej odkładamy połowę. Przyda się do makaronu!
Potrawka
  1. Makaron oraz pokrojone parówki sojowe zalewamy wodą i gotujemy, aż do uzyskania odpowiedniej miękkości.
  2. Kolejno odlewamy wodę, zostawiając na dnie tylko odrobinę, dodajemy pesto, pokrojone pomidory, następnie bardzo, bardzo dokładnie wszystkie składniki łączymy.
  3. Dosypujemy przyprawy, jeszcze raz mieszamy.. gotowe! Połówką częstujemy kogoś z rodziny (pamiętając, że tylko wtedy, jak daliśmy tolerowane przez tą osobę przyprawy 😉 ) lub chowamy do lodówki na następny dzień. Dekorujemy bazylią. Smacznego!
Inne informacje
  • zapamiętajcie, że pomimo, iż jest to przepis na makaron sojowy - śmiało możecie zastąpić go dowolnym ulubionym
  • to samo tyczy się sosu - zamiast pesto świetnie sprawdzi się salsa pomidorowa, a jeśli natomiast nie macie czasu na robienie domowego, możecie użyć również tego ze sklepu, lecz wtedy należy koniecznie patrzeć na skład, bo większość pesto są niewegańskie
  • jeśli zostanie Wam trochę, świetnie sprawdzi się na kanapki, do sałatek czy różnorakich sosów

Makaron sojowy – podsumowanie:

  • to bardzo często stosowany w Azji produkt, skąd do nas przywędrował; wbrew nazwie nie zawiera soi, jest produkowany głównie ze skrobi z fasoli mung, choć również wykorzystywana jest groszkowa, kukurydziana czy ziemniaczana
  • nie zawiera praktycznie w ogóle ani białka, ani tłuszczy – można powiedzieć, że są to same węglowodany
  • jego indeks glikemiczny jest bardzo niski (30) i nie dość, że spokojnie może być stosowany przez cukrzyków oraz osoby z insulinoopornością, to jeszcze zapobiega rozwojowi choroby, nie dopuszczając skokom poziomu cukru we krwi
  • idealny jest również dla osób mających jakiekolwiek problemy z żołądkiem, dzieci czy osób starszych, gdyż jest lekkostrawny i nie powoduje żadnych chorób układu pokarmowego
  • to produkt wegański, bezglutenowy, świetnie sprawdzający się jednak również w diecie ludzi chcących po prostu jeść różnorodnie i dbać o swoje zdrowie
  • aby przyrządzić makaron sojowy wystarczy albo gotować go we wrzątku przez ok. 5 minut, albo smażyć na głębokim oleju – ta druga opcja jest oczywiście mniej zdrowa oraz zdecydowanie bardziej kaloryczna
  • można dodawać go wszędzie – do potraw orientalnych, polskich, włoskich czy z jakiejkolwiek innej kuchni – na słono lub na słodko, w sałatce, zupie, sosie, z owocami, pestkami, warzywami..
  • jego plusem jest, można powiedzieć, bezsmakowość, dzięki czemu nie musimy obawiać się, że zniszczy smak jakieś potrawie, nadając swój – dlatego nie zaszkodzi wykorzystać go w dowolnym, wybranym przez nas daniu 😀