O kokosie znowu –> „Jak zrobić gęste mleczko?” + BONUS

Pomyślicie – co ona znowu truje o tym kokosie? No więc ja odpowiadam – tak, zamęczę Was nim, bo jak dzisiaj napiszę o mleczku, to „jutro” będzie cukier, „pojutrze” olej, a „popojutrze” woda i.. no wszystko inne jeszcze! Macie wiedzieć po prostu, że z kokosa da się zrobić więcej produktów niż z mięsa, niż z jajek! Weganie mają po prostu tyle możliwości (rozkłada ramiona na boki i nie sięga w nieskończoność) 🙂

Ale dobra, przejdźmy do sedna. Faktycznie, już dwa teksty były, czyli tak:

Dzisiaj natomiast trzeci, czyli mleczko. Nie takie rzadkie, jak poprzednio, tylko gęste, z którego można zrobić nawet śmietanę, a które po spędzeniu kilku godzin w lodówce rozwarstwia się cudownie właśnie na zaczyn do niej i na wodę, smakującą jak ta, którą wydobywa się ze świeżego, kokosowego orzecha.

Na zdjęciu przedstawiłam kupne opakowanie takiego cuda, choć częściej można spotkać je w 400-mililitrowych puszkach, a istnieją nawet mleczka w proszku, choć jeszcze nie próbowałam – ale mam zamiar oczywiście, już zacieram ręce 😉

Te najbardziej podstawowe można jednak znaleźć w dobrych spożywczakach, na dziale azjatyckim, marketach ze zdrową żywnością czy w internecie. Dzieli się ono na zwykłe oraz odtłuszczone, warto jednak – niezależnie od tego, na jakie się zdecydujecie – wybrać takie, które zawiera tylko dwa składniki: kokosa + wodę. Inne mają także wzmacniacze i barwniki, z których większość nie jest nawet wegańskich! Więc warto zwracać na to uwagę, kiedy jesteśmy w sklepie.

Nabyte przez mojego Tatę (Domowego Mistrza Zakupów) składa się w 85% z kokosa, a w 15% – z wody, z czego wynika, że jest bardzo tłuste i kaloryczne. To jednak plus, ponieważ na powierzchni takiego zdecydowanie łatwiej utworzy się śmietanka.

Dobre mleczko to jednak nie jest bardzo tani produkt, ale jak większość (a jak na razie chyba wszystkie) pyszności na moim blogu – bez problemu można przygotować je samodzielnie. Wystarczy na noc (lub na kilka godzin) zalać szklankę wiórków szklanką wody, a podczas blendowania – dodać jeszcze jedną. Następnie całość przecisnąć przez sitko i wstawić do lodówki.

Aha! Uwaga! Wiem już, co zrobić z pozostałością! To jest ów tytułowy „bonus”, jednak przedstawię Wam i go, i przepis, na końcu tego wpisu. Już nigdy nie wyrzucimy resztek! Choć wcześniej i tak tego nie robiliśmy, wtedy był czas eksperymentów, prawda?

W dużym słoiku – domowe mleczko kokosowe, w małym – sklepowe. O dziwo, to „moje” rozwarstwiło się tuż po wlaniu, a twarda jak kamień śmietana pojawiła się po ok. 5 h. Natomiast owo kupne leży dzisiaj już drugi dzień, a jak na razie wciąż jest rzadkie, a warstwa wody na dnie słoika ma tylko niecałe 1,5 cm.

Poniżej natomiast wartości odżywcze mleczka z Ile Waży, które w składzie ma 80% kokosa, a 20% wody.

 

                                  Kalorie                     Białko                   Tłuszcze                   Węglowodany             Błonnik

100 ml                     203 kcal                       2,1 g                         18,0 g                        8,1 g                            0,0 g

Szklanka 230 ml   467 kcal                        4,8 g                        41,4 g                        18,6 g                           0,0 g

Łyżka 10 ml           20 kcal                         0,2 g                         1,8 g                           0,8 g                            0,0 g

 

Jak widać – pierwsze skrzypce zdecydowanie grają zdrowe tłuszcze. Oprócz tego produkt ten zawiera sporo manganu, a także miedź, fosfor, selen, żelazo, magnez, witaminy z grupy B oraz C, niacynę, kwas foliowy.

Mleczko kokosowe obniża poziom złego cholesterolu, poprawia zdrowie układu krwionośnego, przyspiesza metabolizm, mimo sporej ilości kalorii wspomaga odchudzanie – np. poprzez szybkie przekształcanie się na energię, powodowanie długotrwałej sytości (przez co zmniejszanie apetytu) oraz zwiększanie zużywanej energii przez nasze ciało. Ma także działanie podobne do leków przeciwwrzodowych, przeciwdziała reumatyzmowi, pomaga w walce z infekcjami i zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby wirusowe czy bakteryjne.

Warto jeszcze wspomnieć, że jest dobre dla cukrzyków (indeks glikemiczny = 40), osób z insulinoopornością, nietolerujących laktozy, glutenu, wegan oraz wegetarian, czy po prostu dla tych, którzy chcą urozmaicić swoją dietę i włączyć do niej wszystkie dobra zawarte właśnie w mleczku kokosowym.

Bo jest ich bardzo, bardzo wiele 🙂 Ja nie wypisałam wszystkiego, gdyż nie mam zamiaru się powtarzać – zainteresowanych zaś odsyłam do poprzednich tekstów na ten temat, które podlinkowałam już wyżej.

Mleczko kokosowe w kuchni:

Tutaj mamy wielką różnorodność. Możemy gotować na nim wszelkie owsianki, jaglanki, ryżanki, budynie, puddingi, polewy, zalewać płatki, przygotowywać kremy, lody, napoje, gorące czekolady, jogurty (wtedy potrzeba specjalnych bakterii – do kupienia w dobrze zaopatrzonej zdrowej żywności) czy koktajle. Świetnie zabieli ono sosy, zupy, będzie niezłe do kawy, wypieków, czekoladek, wegańskich krówek oraz karmelu. Z gęstej części warto przygotować przepyszną bitą śmietanę, wystarczy tylko mocno zmiksować ją z cukrem czy jakimkolwiek innym słodzidłem. O tak!:

U mnie cukier kokosowy, stąd ten kolor 😉 A na zdjęciu wyżej – mango lassi, czyli coś, co (w wersji wegańskiej) zamawiam ostatnio zawsze, kiedy tylko odwiedzę indyjską knajpę. Wystarczy zblendować mango z połową stałej części mleczka i (opcjonalnie) czymś słodkim, ja jeszcze na wierzch położyłam kokosową bitą śmietanę, a do musu do dodałam odrobinę wody, która pozostała po robieniu śmietanki. Jednak mi nigdy nie wychodzi takie cudo, jak w restauracji 😉

Natomiast dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami pysznym przepisem na.. rafaello! Fit, wegańskie, bez glutenu, laktozy i z małą ilością węgli (choć kaloryczne, nie powiem) 😀 Na dodatek ze składnikiem, którego nikt nie „dosmakuje”, a stanowi bazę całej receptury!

Krem rafaello + pralinki
Wydruk przepisu
Kokosowy krem rafaello, z którego można zrobić pralinki --> na wzór tych sklepowych
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Krem rafaello + pralinki
Wydruk przepisu
Kokosowy krem rafaello, z którego można zrobić pralinki --> na wzór tych sklepowych
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 20 minut
Składniki
Krem kokosowy
Dodatkowo --> pralinki
Porcje: porcje
Sposób przygotowania
Krem kokosowy
  1. Fasolę odcedzamy, razem z pozostałymi składnikami umieszczamy w misce lub naczyniu blendera i mielimy, aż uzyskamy gładką masę lub - jeśli wolimy - z delikatnymi grudkami.
Dodatkowo --> pralinki
  1. Całość wkładamy na kilkanaście minut do zamrażalki lub na ok. godzinę - do lodówki, aby nieco stwardniała. Następnie formujemy z niej kulki, w każdą z nich wkładając dodatkowo obranego migdała. Całość obtaczamy w wiórkach kokosowych/ewentualnie mące kokosowej. Smacznego! 😀
Pozostałe informacje
  • jeśli masa po zblendowaniu jest dla Was za mało słodka/kokosowa lub czujecie smak fasoli - spróbujcie dodać jeszcze albo mleczka, albo wiórków, albo słodzidła
  • takie danie (krem) świetnie sprawdzi się jako posiłek potreningowy - zawiera białka (pomagające odbudować masę mięśniową) oraz zdrowe tłuszcze --> jeśli zaś chcecie przytyć lub "jesteście na masie", warto, aby podbić kalorie oraz wartości odżywcze, dodając do masy jeszcze łyżkę/dwie oleju kokosowego
  • zarówno pralinki, jak i krem, najlepiej jest przechowywać w lodówce

Mleczko kokosowe – w skrócie:

  • można kupić odtłuszczone lub pełnotłuste, w kartoniku, puszce czy.. proszku! najlepiej jednak zawsze wybierać te, które ma tylko dwa składniki
  • jeszcze lepiej będzie natomiast zrobić je w domu, samodzielnie – wystarczy zalać wiórki wodą w proporcji 1:1, odstawić na kilka godzin, a podczas blendowania dodać kolejną część płynu, następnie przecisnąć przez sitko i przetrzymywać w lodówce lub chłodnym (albo nawet i zimnym) pomieszczeniu
  • mleczko kokosowe ma sporo kalorii, na które składają się głównie zdrowe tłuszcze, a także mangan, miedź, fosfor, selen, żelazo, magnez, witaminy z grupy B oraz C, niacyna, kwas foliowy
  • to jeszcze nic! kalorie te wspomagają odchudzanie, obniżają poziom złego cholesterolu, przeciwdziałają reumatyzmowi, a także niszczą oraz zapobiegają wirusom
  • na mleczku można ugotować owsiankę, ryżankę, jaglankę, gryczankę, przygotować jogurt, bitą śmietanę, koktajl (np. mango lassi), kremy (np. rafaello), pralinki, lody, zupy, sosy, wegańskie ciasta, krówki, karmel, napoje czy dodać do kawy – wszędzie smakuje pysznie!

.

.

BONUS!

Jeśli mnie czytacie to wiecie, że zawsze narzekałam, co tu zrobić z pozostałościami po mlekach, prawda? No więc tak – gdzieś, w najciemniejszej, wegańskiej stronie internetu 😀 znalazłam sposób, który od dziś zwalczy wszelkie moje (i Wasze najprawdopodobniej też) trudności. Wystarczy nagrzać piekarnik z termoobiegiem do 100 st. C, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (olej + bułka tarta się nie sprawdzą!! musi być papier lub – ewentualnie – folia aluminiowa) równomiernie rozłożyć bezsmakową papkę, suszyć przez ok. 30-40 min. –> w zależności od mocy posiadanego sprzętu.

Następnie podprażoną całość przesypać do młynka i zmielić na proch. Co powstało? Mąka! Kokosowa, migdałowa, ryżowa.. czy czego tam użyliście ;). To jeszcze nic –> jeśli będzie się dość długo tak mielić, powstanie.. masło! Kokosowe, migdałowe, ryżowe..

Na zdjęciu porównanie mąki kokosowej kupnej (ta bielsza) i domowej. Będzie ona miała z założenia ciemniejszy kolor (bo była w piekarniku), jednak ja szczerze muszę przyznać się, że przetrzymałam ją tam nieco za długo.

Co można zrobić z kokosowego proszku (gdyż nim właśnie dziś się zajmujemy)? Dokładnie to samo, co ze sklepowej mąki! Ja na przykład na dzisiejsze śniadanie zaserwowałam twarożek:

No to co? Teraz pędem do kuchni! 😀 😀