Pomarańczowa marchewka, owsianka oraz kombinujemy z odpadkami

Nie przesadzę stwierdzeniem, że marchewka jest najpopularniejszym warzywem w polskiej kuchni. Dlaczego? Ponieważ – nie wiem, jak u Was, ale w mojej rodzinie (razem z pietruszką i selerem) stosowana była przed wprowadzeniem przeze mnie „fit rewolucji”. Nie pamiętam, aby przed tymi działaniami ktoś sięgał po zielonego ogórka, kroił sobie paprykę lub gotował brukselki. Ta pomarańczowa pani zawsze jednak lądowała we wszystkich (jeszcze na mięsie niestety) zupach, stanowiła bazę sałatki jarzynowej, raz za czas występowała nawet w postaci surówki lub ciasta.

Obecnie może, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń, nie widać już tylko jednego, królującego warzywa – wszyscy przecież uwielbiamy każde z nich, a są one zdrowe i mają mało kalorii, a dużo wartości odżywczych. Jeśliby jednak spytać starszych członków rodziny, zajrzeć im do kuchni, nie znajdziecie tam zapewne (zwłaszcza u typowych, tradycyjnych, polskich dziadków) brokuła, szparagów, o jarmużu nie wspominając.

Marchewka zaś zawsze się pojawi, choćby jedna sztuka na trzy litry babcinej pomidorowej, pokrojona w paseczki. Dlatego dzisiaj to jej właśnie poświęcimy tekst, przyglądając się właściwościom oraz kulinarnie eksperymentując z każdą jej częścią.

Wszyscy na pewno znamy ten charakterystyczny, słodkawy smak (choć lekko gorzki przy grubszym końcu), subtelny zapach oraz strukturę. Podłużna, mocno-pomarańczowa, o chropowatej skórce i dwóch warstwach: pierwsza to taki jakby znajdujący się w środku rdzeń, druga – ciemniejsza otoczka. Jeśli spróbujecie każdej z osobna, z łatwością zauważycie, że obie smakują nieco inaczej, delikatnie różnią się od siebie.

Marchewki można kupić w każdym sklepie spożywczym, są bardzo tanie, choć najlepiej jednak zapłacić troszkę drożej i kupić z pewnej, ekologicznej uprawy. Jednak nawet ja korzystam tylko ze „sklepowej oferty”, więc jeśli również jesteście w tej większości – nie zapomnijcie przed spożyciem umyć jej dokładnie.

To rzecz jasna warzywo bulwiaste, rośnie w ziemi, nad nią zaś wystaje charakterystyczna dla marchwi, jadalna nać. Jej być może poświęcę kiedy indziej jakiś inny tekst. Co do samej bohaterki, czasami znajdujemy takie malutkie, raz za czas trafiają się natomiast naprawdę wielkie okazy, prawdziwe olbrzymy! Ja wartość kaloryczną oraz rozkład makroskładników wezmę ze strony Ile Waży, gdzie jedna sztuka ma dokładnie 45 gram. Pamiętajcie jednak, aby – jeśli liczycie kalorie – zważyć swoją i odpowiednio ustawić proporcje, aby wszystko się zgadzało 😉

                             Kalorie          Białko             Tłuszcze            Węglowodany             Błonnik

Sztuka (45g)       15 kcal              0,5 g                0,1 g                     2,3 g                            1,6 g

100 g                    33 kcal             1 g                   0,2 g                     5,1 g                             3,6 g

 

Jej indeks glikemiczny wynosi zaś 30, jednak należy pamiętać, że cukrzycy oraz osoby z insulinoopornością czy na diecie niskoglikemicznej powinny spożywać tylko taką w postaci surowej, ewentualnie ugotowaną al dente lub na parze – ponieważ po dłuższej obróbce termicznej wskaźnik IG może wzrosnąć nawet do 85-90!! To zaś jest bardzo, bardzo dużo, nawet dla zdrowego człowieka.

Marchew zawiera w sobie sporo dobroci, jednak należy wziąć pod uwagę, że woda stanowi w tym warzywie aż 90%! Pomimo, jest to skarbnica witamin: A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP, pierwiastków: potasu, sodu, wapnia, fosforu, siarki, magnezu, żelaza, manganu, miedzi, cynku, kobaltu, a także kwasu foliowego, inozytolu, związków siarkowych, kumaryny, alkaloid oraz pektyn.

Jakie są zaś jej właściwości? Po pierwsze, to jedno z największych źródeł beta-karotenu, który działa antynowotworowo, antyoksydacyjnie, obniża poziom cholesterolu, ryzyko chorób serca, wzmacnia układ odpornościowy, wpływa pozytywnie na stan naszej skóry i wzrok. Kobietom może spodobać się fakt, że pomaga w utrzymaniu opalenizny, a także zapobiega powstawaniu zmarszczek 😉

Dodatkowo, marchewka świetnie działa przy wszelkiego typu problemach żołądkowych oraz zaburzeniach przemiany materii, biegunce (zwłaszcza u dzieci w wieku niemowlęcym), obniża ciśnienie, zmniejsza ryzyko choroby wieńcowej, wrzodów, nowotworów, miażdżycy, astmy, białaczki, przeciwdziała anemii i reumatyzmowi. Zapobiega przeziębieniom, znacznie poprawia nasz wzrok, zmniejsza stany trądzikowe, pomaga złagodzić ból oraz obrzęk spowodowany oparzeniami czy odmrożeniami. Oprócz tego pomaga pozbyć się pasożytów, wspomaga w walce z niedożywieniem, niedokrwistością oraz ze stanami zapalnymi. Również powinna znaleźć się w diecie kobiet w ciąży (a zwłaszcza tych już karmiących), gdyż zapewnia u nich prawidłowy poziom mleka dla dziecka.

Należy jednak pamiętać, że zbyt duża zawartego w marchwi (zbawiennego z stosownych ilościach) beta-karotenu jest szkodliwa dla zdrowia. Pierwsza oznaka to nienaturalnie pomarańczowo-czerwona skóra, która mówi o nadmiernej produkcji witaminy A. Ona natomiast w sporych ilościach może prowadzić do powiększenia wątroby, nadpobudliwości, chorób skóry oraz wzroku!!

Marchew w kuchni:

Odkąd żyję i pamiętam, w mojej rodzinie wszyscy zawsze wyrzucali obierki z marchwi. Ja sama dowiedziałam się dopiero niedawno, że są jadalne, co więcej – bardzo zdrowe. W wakacje miałam próbę przyrządzenia bulionu na bazie resztek ze wszystkich warzyw, których używałam w tym czasie. Nie wyszedł mi on jednak z tego też powodu, że zarówno obierek był ogromny miks smakowy, dodałam też zdecydowanie za dużo różnych przypraw – przez co po ugotowaniu okazało się, że bulion najlepszy nie wyszedł :/

W zakupionej zaś ostatnio książce „Smart Vegan” znalazłam natomiast przepis na chipsy.. z obierek po marchewce! Akurat zbiegło mi się to z planami do tego tekstu, więc pomyślałam, że czemu nie. Według receptury najpierw przepłukałam skórki w wodzie z solą, następnie w samej wodzie, po czym obtoczyłam je w marynacie na bazie oleju rzepakowego, papryki wędzonej oraz pieprzu cayenne (tego sypnęło mi się zdecydowanie za dużo). powyżej widzicie owe „danie” tuż przed włożeniem do piekarnika, poniżej zaś – po wyjęciu.

Powiem Wam, iż tak: w książce napisano, aby trzymać je 10-20 minut. U mnie było to tyko coś około siedmiu, „chipsy” natomiast spaliły się praktycznie doszczętnie. Mimo wszystko w strukturze wyszły świetne, były chrupiące i miały konsystencję tych sklepowych, ziemniaczanych. Smak oczywiście do wybrania poprzez odpowiednią mieszankę przypraw – u mnie tego ostrego dodałam na tyle dużo, że każdą pojedynczą obierkę musiałam popijać 🙂 choć chrupało się fajnie – nie powiem! Na pewno wykonam je jeszcze nie raz, eksperymentując również z innymi warzywami.

Przejdźmy już może jednak do głównej bohaterki, czyli marchewki samej w sobie. Pierwsze co, to narzucają się rzecz jasna wszelkie zupy, kremy, sosy.. Na zdjęciu widzicie warzywną z przewagą owej pomarańczowej pani, posypaną pestkami oraz koperkiem, z grzanką czosnkową wykonaną na domowym pieczywie 😛 Oprócz tego, marchew można smażyć, grillować, piec, przyrządzać z niej musy lub puree. Dodawać do sałatek, surówek, tworzyć kotlety, burgery, pasty kanapkowe, pasztety, pieczenie, gulasze, lecza, pieczonki.. Tak naprawdę nic nas nie ogranicza –>

<– gdyż równie wspaniale sprawdza się ona na słodko. Warto wziąć pod uwagę budynie, lody, desery, muffinki, ciasta, ciasteczka, torty, omlety. Tarta marchew ze stewią to również coś bardzo smacznego! Fajnie pasuje ona też do koktajli, można zblendować ją na sok lub przecier. Ja nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o możliwości dodania marchewki również do owsianki – ba, nawet przygotowałam dla Was przepis na niskokaloryczną, zdrową, korzenną papkę o smaku ciasta marchewkowego! Już już, nie panikujcie, przepis dosłownie poniżej, następnie zapraszam zaś na podsumowanie.

Owsianka "ciasto" marchewkowe
Wydruk przepisu
Korzenna owsianka o smaku ciasta marchewkowego
Porcje Czas przygotowania
3 porcje 25 minut
Porcje Czas przygotowania
3 porcje 25 minut
Owsianka "ciasto" marchewkowe
Wydruk przepisu
Korzenna owsianka o smaku ciasta marchewkowego
Porcje Czas przygotowania
3 porcje 25 minut
Porcje Czas przygotowania
3 porcje 25 minut
Składniki
Porcje: porcje
Sposób przygotowania
  1. Marchewki obieramy oraz ścieramy na najmniejszych oczkach. Banana blendujemy z wodą, następnie w sporym rondelku mieszamy z przygotowanym wcześniej warzywem, płatkami oraz posiekanymi daktylami i orzechami. Gdy posiadamy całą laskę cynamonu, należy wrzucić ją na tym etapie.
  2. Całość trzymamy na dużym ogniu do wrzenia, a następnie - raz za czas mieszając, aby nie przypalić garnka - około 10 minut na średnim. Po tym czasie dodajemy przyprawę, cynamon (jeśli używamy sproszkowanego) oraz masło, ewentualnie możemy dolać wody, gdy zajdzie taka potrzeba.
  3. Owsiankę trzymamy na gazie jeszcze przez 5-10 minut, nie zapominając o częstym doglądaniu i mieszaniu. Po tym czasie danie jest gotowe - smakuje pysznie zarówno na ciepło, jak i na zimno, zabrana do pracy czy szkoły np. w lunchboxie. Smacznego!
Pozostałe informacje

Tej owsianki wychodzi wbrew pozorom dosyć sporo, co starczy na mniej więcej trzy porcje. Jedna taka będzie miała jednak bardzo mało kalorii, dlatego warto (tak jak ja) posypać ją jakimiś dodatkami, aby wpasowywała się w nasze zapotrzebowanie. Idealnie sprawdzi się więcej orzechów, masła oraz suszonych owoców. A najlepiej mieszanka! Uważam też, że świetnie smakować będzie, gdy podczas blendowania banana dodamy jeszcze 0,5-1 kostkę tofu i na tym ugotujemy całość 😀

Jedna "pusta" porcja ma natomiast:

  • 248 kalorii
  • 6,92 gram białka
  • 9,44 gram tłuszczy
  • 37,85 gram węglowodanów

Tak, wiem, moje przepisy nie mają przybliżonej do siebie kaloryczności 😉

          

Podsumowanie o marchewce:

  • to rosnące m.in. w Polsce, bardzo znane oraz popularne warzywo bulwiaste, które do kupienia jest naprawdę tanio w każdym sklepie spożywczym, w marketach lub na bazarku
  • ma podłużny kształt, dwa końce – jeden grubszy (po tej stronie warzywo to jest bardziej gorzkie), a drugi cieńszy; posiada trzy warstwy: rdzeń, skorupkę oraz skórkę, którą zazwyczaj niepotrzebnie obieramy i wyrzucamy, a można ugotować na nich np. bulion lub upiec chipsy
  • sama marchew ma w kuchni zaś wszechstronne zastosowanie, zarówno przy napojach (soki, koktajle), zupach, kremach, sosach, na wytrawnie (na przykład w postaci pasztetów, past kanapkowych, kotletów, burgerów, puree, lecza, gulaszy czy pieczonek) lub na słodko (owsianki, budynie, lody, desery, ciasta, ciasteczka, muffinki, torty oraz omlety)
  • jej indeks glikemiczny w postaci surowej jest niski, gdyż wynosi tylko 30; należy jednak pamiętać, że po obróbce termicznej może wzrosnąć nawet do 85-90, więc wskazane jest jedzenie jej maksimum ugotowanej na parze oraz al dente
  • to bogactwo beta-karotenu, witamin: A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP, pierwiastków: potasu, sodu, wapnia, fosforu, siarki, magnezu, żelaza, manganu, miedzi, cynku, kobaltu, a także kwasu foliowego, inozytolu, związków siarkowych, kumaryny, alkaloid oraz pektyn
  • marchew działa antynowotworowo, antyoksydacyjnie, obniża poziom cholesterolu, ryzyko chorób serca, wzmacnia układ odpornościowy, wpływa pozytywnie na stan naszej skóry i wzrok, pomaga w utrzymaniu opalenizny, zapobiega powstawaniu zmarszczek, świetnie działa przy problemach żołądkowych oraz zaburzeniach przemiany materii, biegunce, nadciśnieniu, zmniejsza ryzyko choroby wieńcowej, wrzodów, miażdżycy, astmy, białaczki, przeciwdziała anemii i reumatyzmowi, zapobiega przeziębieniom, łagodzi ból oraz obrzęk spowodowany oparzeniami czy odmrożeniami
  • dodatkowo pomaga w walce z pasożytami, niedożywieniem, niedokrwistością oraz ze stanami zapalnymi, powinna znaleźć się także w diecie kobiet w ciąży, gdyż zapewnia u nich prawidłowy poziom mleka
  • nie należy jednak przesadzać z marchewką, gdyż zbyt duża ilość zawartego w niej beta-karotenu (zmieniającego się w witaminę A) powoduje wiele nieprawidłowości, w większych ilościach może być zaś toksyczna dla organizmu: objawy zaczynają się od nienaturalnie czerwono-pomarańczowej skórze, poprzez nadpobudliwość, na powiększeniu wątroby, chorobach wzroku oraz skóry kończąc