Pomidor: owoc czy warzywo? Na wytrawnie – czy na słodko, czekoladowo, w ryżance?

Wszyscy znamy zapewne tego Czerwonego Pana. Oczywiście, kolor nie zawsze jest taki sam – są również pomidory pomarańczowe, żółte, a nawet praktycznie białe bądź czarne. Posiadają też różny kształt, wielkość, smak czy zapach. My zajmiemy się dziś owym najpopularniejszym, czyli.. zwyczajnym. Tak, ponieważ to jest właśnie jego nazwa. Często toczą się spory, czy pomidor jest owocem, czy warzywem. Wikipedia zakwalifikowała go do tej drugiej grupy, z czym ja osobiście się zgadzam – dla mnie również dzisiejszy bohater to zdecydowanie warzywo.

Należy natomiast do rodzaju psianka, a pochodzi z zachodniej części Ameryki Południowej. Do Europy sprowadzony został przez kolonizatorów, po odkryciu Nowego Lądu przez Krzysztofa Kolumba. Obecnie można znaleźć go wszędzie, w naprawdę wielu gatunkach. Zwyczajnego znajdziecie na dosłownie każdym targu, w warzywniaku, małym bądź większym sklepie, takim ze zdrową żywnością, kupicie go w hurtowniach oraz zamówicie przez internet: zarówno na wagę, na sztuki/gałązki bądź w plastikowym opakowaniu. Cena waha się zazwyczaj w przedziale 5-8 złotych za kilogram, jednak w obfitym sezonie ceny te maleją nawet do przysłowiowych „groszy”.

Dwa zdjęcia niżej pokazany jest ketchup, w tym tekście spotkacie się również ze zdjęciem warzywnego hummusu. Nasz bohater bowiem posiada tyle możliwości kulinarnych zastosowań, iż znajduje się w większości gotowych, sklepowych produktów: to baza przecieru, koncentratu, różnorakich sosów czy passat, past, pasztetów, soków, zup, zup-kremów, mrożonek, mieszanek warzyw, sałatek, kotletów, hummusów, wytrawnych batonów, wafli ryżowych, chipsów, krakersów, aromatyzuje się nim także oleje, dodaje na pizzę, do warzywnego farszu, fasolki po bretońsku, leczo, potrawek w słoikach.. Naprawdę, tyle półproduktów, a nawet całych potraw. Założę się, że z pewnością każdy znajdzie coś we własnym domu.

Powyżej natomiast widzicie pomidora w całości, a także w porównaniu z dwoma opisywanymi już na blogu owocami: jabłkiem oraz bananem. Jak widać, jest on średniej wielkości, dostać go można zarówno z zielonym, niejadalnym ogonkiem, jak i bez niego. Posiada lśniącą, gładką skórkę, bardzo cienką – osoby z niestrawnościami powinny zawsze ją ściągać, bowiem może zatrzymać się na żołądku. W środku zaś znajduje się spora ilość maciupeńkich pesteczek ukrytych w mięsistym miąższu, ów bliżej wnętrza to praktycznie sam żelowaty płyn. Pomidor posiada również taki biały, twardawy ogryzek – jadalny, jednak dla mnie twardy i niesmaczny, dlatego go nie wykorzystuję.

Warzywo to pachnie, jak smakuje: trochę słodko, a trochę kwaśno. Do niedawna praktycznie bardzo mi nie odpowiadał jego smak, a pierwszego pomidora z apetytem zjadałam dopiero kilka miesięcy temu. Zawsze odpadała każda sałatka z nawet najmniejszym jego dodatkiem. Przy naszym bohaterze można jednak natrafić na różnej świeżości sztuki. Najlepsze są takie chrupiące i wyraziste. Kiedy ja spotkam jakiegoś starego, mdłego, mulistego, wtedy nawet nie mam ochoty go jeść – bardzo mi nie smakuje w takim przypadku.

Przeciętny okaz według strony Ile Waży ma 170 g, ja jednak często spotykam się ze znacznie mniejszymi, 100-130 gramowymi. Każdy musi przeliczać wartości odżywcze dla posiadanej wagi, jednak sądzę, że w przypadku takiego warzywa jak pomidor (składającego się z wody w ponad 95%) naprawdę nie ma znaczenia, jak i czy w ogóle wliczymy jego mniejszą ilość do naszego bilansu kalorycznego. To oczywiście produkt odpowiedni zarówno dla wegan, witarian, osób na diecie bezglutenowej, a także cukrzyków – jego indeks glikemiczny nie przekracza bowiem 30. Jak natomiast właściwości zdrowotne? Przyjrzyjmy się im w kolejnych akapitach.

                             Kalorie           Białko           Tłuszcze          Węglowodany        Błonnik

100 g                    19 kcal             0,9 g              0,2 g                  2,9 g                         1,2 g

Sztuka (170 g)     32 kcal             1,5 g               0,3 g                  4,9 g                        2,0 g

 

Spójrzcie, jak wiele pomidor zawiera błonnika, a jak niewiele węglowodanów. Dość sporo natomiast białka, także witaminy: A, E, z grupy B, C, PP, potas, magnez, sód, cynk, fosfor, mangan, żelazo, miedź, kobalt, wapń, brom, pektyny, beta-karoten, prokolagen. To bogactwo, główne źródło likopenu – substancji utleniającej zawartej w czerwonych oraz pomarańczowych roślinach, najsilniejszego przeciwutleniacza z grupy karetonoidów. Warto wspomnieć, iż obróbka dzisiejszego bohatera nie zabija go, wręcz przeciwnie – w pomidorowych przetworach znajdziemy go nawet 2-3x więcej niż w przypadku świeżych okazów.

Opóźnia on przede wszystkim procesy starzenia, zwalcza wolne rodniki, posiada bardzo korzystne dla serca (+ całego układu krwionośnego) właściwości: zapobiega miażdżycy, nadciśnieniu, zawałom, udarom, obniża poziom cholesterolu oraz ciśnienie. Dodatkowo dzisiejszy bohater ma działanie antynowotworowe, także moczopędne, znakomicie wzmacnia odporność, świetnie wpływa na trawienie, przyspiesza przemianę materii oraz korzystnie działa na pracę mózgu, układu nerwowego, poprawia koncentrację, pamięć.

Oprócz tego, pomidory stanowią istne zbawienie dla kobiet: nawilżają skórę, rozjaśniają cerę, sprawiają, iż staje się bardziej elastyczna, pozbawiona zmarszczek, z blaskiem, pełna energii i młodziej wyglądająca, pomagają pozbyć się naczynek, a także naturalnie chronią ją przed słońcem -> czyli szkodliwym promieniowaniem UV. Dlatego też bardzo często wyciągi z tego warzywa dodawane są do różnorakich kosmetyków, zwłaszcza kremów, szamponów, peelingów bądź maseczek. Najlepiej jednak wykonać je samodzielnie.

Pomidory również wspomagają gojenie się ran, są niskokaloryczne oraz wykazują działanie odchudzające, toteż bez problemu mogą jedzone być przez osoby na diecie. Należy jednak koniecznie pamiętać, aby nigdy nie łączyć pomidorów z ogórkami, bowiem te zawierają enzym niszczący przede wszystkim sporą ilość witaminy C zawartej w dzisiejszym bohaterze. Słyszałam, że podobno dodatek zdrowych tłuszczy (np. oliwy do takiej sałatki) w pewnym stopniu niweluje ów skutek, ja jednak wolę nie ryzykować, a dostarczyć sobie pełnej porcji właściwości z jedzonego pomidora.

Gotujemy – pieczemy, smażymy, nadziewamy bądź przetwarzamy pomidory na inny sposób:

Wypisywałam już ich zastosowania w „gotowcach”, one zaś mogą stanowić wspaniałą bazę do własnych, domowych eksperymentów. W końcu pomidory to przecież naprawdę uniwersalne warzywo! Robi się z niego soki, dodaje do koktajli, smoothies, a także przetwarza: marynuje, kisi (?), robi ketchupy, sosy, passaty, koncentraty bądź przeciery. Poniżej natomiast kilka propozycji na potrawy:

  • słodkie: ciasta (np. przepyszny piernik pomidorowy), musy bądź kremy, papki, owsianki itp., omlety, w niektórych krajach (bodajże w Hiszpanii) podaje się je na deser, posypane cukrem
  • wytrawne: zupy, zupy-kremy, chłodniki, sosy, w fasolce po bretońsku, gulaszu, leczo, potrawce, misce szczęścia, pieczonkach, nadziewane, zapiekane, smażone, w sałatce, na kanapce, jako składnik farszu pierogów/naleśników, w pastach kanapkowych, pasztetach, kotletach, z duszonymi warzywami, makaronem, ryżem

Ja natomiast wykorzystałam je przede wszystkim w, nieco nietypowej co prawda, „Ryżance czekoladowej z musem pomidorowym”. Na początku faktycznie takie połączenie może dziwić, daję jednak głowę, iż zasmakuje każdemu pomidoro- i czekoladoholikowi 😉 A także wszystkim, którzy lubią rozmaite połączenia, kulinarne eksperymenty oraz zabawę smakami, gotowaniem.

W tym tekście znajdziecie także cieciecznico-owsiankę na wytrawnie, której zdjęcie wreszcie dodałam do wpisu o kurkumie, z przepisem na nią. Tym razem jednak zrobiłam ją z cebulką, dzisiejszym bohaterem, podałam natomiast z papryką + marynowanymi pieczarkami. Powyżej jeszcze jedno z drugich śniadań do szkoły, czyli tradycyjna, wypełniona po brzegi kanapka. Nie licząc dzisiejszego bohatera, posmarowałam ją ketchupem oraz widocznym na dole ów tekstu hummusem. Jeśli przyjrzycie się jego składowi, zamiast świeżych zawiera on suszone pomidory, które również znajdują się w wielu produktach spożywczych. Posiadają jednak zupełnie inne właściwości od tych świeżych, dlatego zdecydowanie należy im się osobny, oddzielny tekst.

Czekoladowa ryżanka z pomidorowym musem
Wydruk przepisu
Dwie części: daktylowa i czekoladowo-mleczna. Wytrawny pomidor przełamany słodyczą syropu oraz subtelną goryczką kakao
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Czekoladowa ryżanka z pomidorowym musem
Wydruk przepisu
Dwie części: daktylowa i czekoladowo-mleczna. Wytrawny pomidor przełamany słodyczą syropu oraz subtelną goryczką kakao
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 25 minut
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. W jednym rondelku zalewamy płatki ryżowe wodą i wstawiamy na średni ogień do wrzenia, a następnie na mały. Gotujemy, raz za czas mieszając oraz dolewając płynu. Drugi natomiast również napełniamy wrzątkiem, wstawiamy na gaz, tam pod przykryciem będziemy namaczać 30 g daktyli.
  2. W międzyczasie pomidory sparzamy, kolejno obieramy, pozbawiamy białych, twardych "środków". Jednego z nich kroimy w kostkę, tę zaś dokładnie oblepiamy, delikatnie mieszając, syropem klonowym. Drugiego - za pomocą ubijaczki bądź blendera przekształcamy na mus.
  3. Kiedy suszone owoce będą miękkie (ok. 10 minut), odlewamy z nich część płynu (nie wylewamy - jest on pyszny! pijemy na zdrowie!), z resztą natomiast ugniatamy je na jednolity, gładki, lśniący karmel. Po 6-7 minutach gotowania płatków ryżowych wlewamy do nich mus pomidorowy i trzymamy na ogniu jeszcze 3-4.
  4. Następnie ryżankę dzielimy na dwie części. Pierwszą łączymy dokładnie (aczkolwiek delikatnie) z pastą daktylową, drugą zaś - z 20 gramami kremu czekoladowego oraz mlekiem roślinnym. Obie podgotowujemy jeszcze 2-3 minuty, lekko mieszając, opcjonalnie dolewając gorącej wody (lub tej spod suszonych owoców) dla uzyskania pożądanej konsystencji.
  5. Teraz szykujemy nasz ulubiony, wysoki, szklany słój. Na jego dno "rzucamy" kostkę gorzkiej czekolady, kolejno zaś wykładamy warstwami: 1/2 ryżanki czekoladowej, 20 g kremu, 1/2 pomidorów w syropie, kostkę czeko, resztę ryżanki czeko, 2 pozostałe, nieugotowane daktyle, 1/2 ryżanki owocowej, kostkę gorzkiej czekolady, pomidory, pozostały krem i jeszcze raz ryżankę.
  6. W wierzch leciutko wciskamy natomiast ostatnią część czekolady. Zajadamy na gorąco, od razu po przygotowaniu! Najlepiej smakuje podczas oglądania serialu, w ciepełku. Zapewniam, iż w ogóle nie poczujecie charakterystycznego dla pomidorów aromatu!!
Pozostałe informacje

Wiem, użycie właśnie takiego jak pomidor warzywa w typowo słodkim daniu może wydawać się dziwne. Ja jednak nie raz jadłam już piernik czy ciasto na bazie dzisiejszego bohatera, a że uwielbiam owsianki pomyślałam, iż czemu by nie spróbować takiego połączenia 😉 Zastanawiałam się tylko, z jakimi dodatkami by ją skomponować. Czekolada, daktyle, syrop klonowy? To jest to, choć najpierw, szczerze mówiąc, myślałam o orzechowych klimatach. Jednak coś mi w ów wizjach nie pasowało, chyba nie wyszedłby ten miks tak, jakbym po nim oczekiwała.

Obecnie zaś cieszę się z wyboru dodatków do mojej "pomidorowej ryżanki", bowiem nie tylko idealnie połączyły się one z warzywem, jak jeszcze stworzyły pełnowartościowe danie z przewagą węglowodanów. Spójrzcie sami, poniżej przedstawiłam pełną rozpiskę makroskładników. Posiłek idealny zarówno przed, jak i po wykonanym już treningu. Pamiętajcie tylko, że jeśli jesteście na diecie niskoglikemicznej bądź zwyczajnie nie przepadacie za płatkami ryżowymi - w zupełności papka ta pyszna będzie zarówno na jaglanych, owsianych, gryczanych czy jakichkolwiek innych, a także mannie, nawet dowolnej kaszy bądź tapioce (o większości z nich przeczytacie już na moim blogu).

Wybór zależy od Was, wersja podstawowa natomiast odpowiednia jest dla osób nietolerujących glutenu, a zawartość cukru zależy tylko i wyłącznie od użytych: czekolady + kremu (u mnie te podlinkowane 😉 ). No, to.. smacznego 😀 😀

  • 941 kalorii
  • 13,62 gram białka
  • 38,34 gram tłuszczy
  • 136,55 gram węglowodanów

          

Pomidorowe podsumowanie:

  • istnieje kilkanaście ich odmian, w dzisiejszym tekście króluje natomiast pomidor zwyczajny; to warzywo z rodziny psiankowatych, przywiezione do Europy po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, w XV-XVI wieku
  • przeciętnie jest średniej wielkości, mniejsze od jabłka; mięsiste, dosyć delikatne, posiada lśniącą, cienką, czerwoną skórkę, którą jednak warto zdjąć – zwłaszcza, jeśli cierpimy na niestrawności bądź problemy żołądkowe
  • w środku pomidor posiada warstwę miąższu oraz wiele drobnych pesteczek ukrytych w takim jakby „żelu”, jego środek stanowi jadalny, aczkolwiek niesmaczny, twardawy, biały „ogryzek”; w smaku oraz zapachu nasz bohater jest słodko-kwaśny, specyficzny, dlatego nie każdemu zasmakuje – zwłaszcza dzieciom
  • dostać można go praktycznie wszędzie: na straganach, w warzywniakach, różnej wielkości sklepach, tych ze zdrową żywnością, hurtowniach, przez internet bądź wychodować samodzielnie – przeciętna cena wynosi 5-8 złotych za kilogram, zdecydowanie spada jednak w obfitym w zbiory sezonie
  • pomidor jest oczywiście bezglutenowy, wegański, witariański, odpowiedni dla cukrzyków (IG=30), a także osób na diecie, gdyż posiada bardzo mało kalorii, w 95% składa się z wody i zawiera sporo błonnika, mało zaś węglowodanów
  • to także skarbnica witaminy A, E, z grupy B, C, PP, potasu, magnezu, sodu, cynku, fosforu, manganu, żelaza, miedzi, kobaltu, wapnia, bromu, również pektyn, beta-karotenu, prokolagenu, zwłaszcza zaś likopenu – czyli najsilniejszego przeciwutleniacza z grupy karetonoidów; w przetworach znajdziemy go natomiast nawet 2-3x więcej niż w przypadku świeżych okazów
  • dzisiejszy bohater opóźnia procesy starzenia, zwalcza wolne rodniki, zapobiega miażdżycy, nadciśnieniu, zawałom, udarom, obniża poziom cholesterolu oraz ciśnienie, wykazuje działanie antynowotworowe, moczopędne, znakomicie wzmacnia odporność, trawienie, przemianę materii oraz pracę mózgu, układu nerwowego, poprawia koncentrację czy pamięć
  • pomidory także przyspieszają gojenie się ran, nawilżają skórę, rozjaśniają cerę, uelastyczniają, likwidują zmarszczki, pomagają pozbyć się naczynek, naturalnie chronią ją przed słońcem, odmładzają; dzięki temu wyciągi z nich często dodawane są do kosmetyków, które bardzo polecam wykonać jednak samodzielnie
  • warto tutaj pamiętać, aby przed spożyciem sparzyć ów warzywo, a także nie łączyć go nigdy z ogórkiem, ponieważ ten zawiera enzym niszczący przede wszystkim zawartą w dzisiejszym bohaterze witaminę C
  • kulinarne zastosowania pomidorów wypisałam powyżej; nie zapomnijcie, iż sprawdzają się one nie tylko w daniach wytrawnych, lecz też na słodko w owsiankach, ciastach, sokach bądź koktajlach