Przyprawa pochodząca z kory: cynamon – przepis na grubaska i gryczankę

Zastanawialiście się kiedyś, jak rośnie cynamon? To, że pochodzi on z wysuszonej kory drzewa cynamonowego (cynamonowca) wie chyba każdy. Drzewo to uprawia się tylko we wschodniej i południowo-wschodniej Azji, jest ono wysokie, a korę pokrywa taka jakby jasnobrązowa „skorupa”, która po wysuszeniu i sproszkowaniu staje się takim cynamonem, jak kupujemy w paczkach.

Opakowanie te mają mniej więcej 15-20 gram, a znaleźć można je w praktycznie wszystkich sklepach: począwszy od małych, osiedlowych, przez markety, na stoiskach z owocami oraz tych ze zdrową żywnością kończąc. Cena waha się w granicach 1-3 złotych za paczuszkę. Oczywiście w lepiej zaopatrzonych sieciówkach do kupienia są również całe laski cynamonu, gdzie w opakowaniu znajduje się ich kilka sztuk. Są nieco droższe od sproszkowanego, a koszty zależne są przede wszystkim od ilości produktu – zazwyczaj są to 3 kilkucentymetrowe pałeczki.

Sam bohater (w obu postaciach) posiada brązowawy kolor, jest to jedna z jaśniejszych odmian brązu. Pachnie bardzo, ale to bardzo charakterystycznie dla siebie (jak każda przyprawa zresztą). Posiada również swój specyficzny, słodkawo-ostry smak, przez który idealnie podkreśla dania zarówno słodkie, jak i wytrawne. Proszek posiada sypką strukturę, pomimo drobności nie klei się zbytnio do rąk (jak np. kurkuma). Laski natomiast są bardzo twarde, praktycznie niemożliwe jest starcie ich na tarce, zmieleniu w młynku, a co dopiero rozbicie w moździerzu.

Oprócz zwykłego, pochodzącego z Chin cynamonu, do znalezienia (choć zdecydowanie rzadziej – i drożej) jest także wersja pochodząca z Cejlonu: mianowicie cynamon cejloński. Nazywany „jedynym prawdziwym cynamonem” posiada tą zaletę, iż nie zawiera kumaryny. Ów natomiast ma toksyczne właściwości, przez co nie powinno się przesadzać z dzisiejszym bohaterem w wersji „zwykłej”. Cejloński zaś jeść możemy tak naprawdę bez ograniczeń, co ważne jest, gdy musimy spożywać ten produkt zwłaszcza w celach leczniczych. Odróżnić go da się m.in. po miększej lasce, a także nieco innym, jaśniejszym kolorze.

Ja jednak nie znalazłam nigdzie takowego, a wydaje mi się nawet, iż dostępny jest on jedynie przez internet – gdyż nawet w sklepach z ekologiczną żywnością nie udało mi się dostać cejlońskiej odmiany. Dlatego w moich przepisach używam zwykłego, a zaopatrzyłam się też w jego laski (ich zastosowanie widzicie na zdjęciach poniżej). Grafiki w tym wpisie przedstawiają właśnie moje sztuki, którym sama zrobiłam zdjęcia 😉 W sumie jestem ciekawa smaku tego „prawdziwego” cynamonu, czy aromatem różni się w jakimś stopniu od kuzyna z Chin. Cóż, może kiedyś go dopadnę!

Czy przyprawa ta posiada jednak w ogóle kalorie? Okazuje się, że tak! Ja posłużę się wartościami ze strony Ile Waży – na 100 g, 4-gramową łyżeczkę oraz jeden kawałek kory. Najpierw wspomnę jednak, iż nasz bohater to produkt wegański, witariański, bezglutenowy, posiada również zerowy indeks glikemiczny i tak samo jak pieprz cayenne obniża go w innych potrawach.

                                     Kalorie          Białko           Tłuszcze          Węglowodany          Błonnik

100 g                            247 kcal          4 g                  1 g                      81 g                            53 g

Łyżeczka (4 g)             10 kcal           0,2 g               0 g                     3,2 g                           2,1 g

Kawałek kory (3 g)     7 kcal             0,1 g                0 g                     2,4 g                           1,6 g

 

Z wartości wynika, iż zawiera praktycznie tylko węglowodany (i to sporo), a także dosyć wysoką ilość błonnika. Co do właściwości natomiast, cynamon jest prawdziwą ich kopalnią! Ja jednak będę pisać przede wszystkim o cejlońskim, gdyż to on słynie z tego, iż daje wiele korzyści naszemu zdrowiu – nawet nie wiedziałam, że ten zwykły to przy nim nic! Chyba będzie trzeba zacząć zamawiać przez internet odmianę z Cejlonu w ilościach hurtowych 😉

Po goździkach posiada najwięcej antyutleniaczy wśród przypraw. Zawiera on przede wszystkim takie substancje jak aldehyd cynamonowy, epikatechina i benzoesan sodu oraz pierwiastki: mangan, żelazo, wapń. Należy też do grupy produktów zwanej termogenikami. Przyspieszają one przemianę materii, a także wspomagają spalanie tłuszczu. Nasz bohater ma jednak przede wszystkim działanie antynowotworowe, pomaga pozbyć się toksyn z organizmu, zapobiega chorobom Alzheimera i Parkinsona, zaburzeniom przewodu pokarmowego czy jelit, poprawia trawienie, pomaga podczas zatruć, biegunek oraz wrzodów.

Dodatkowo zapobiega cukrzycy, obniża poziom cukru we krwi, zmniejsza poziom cholesterolu, zapobiega miażdżycy, chorobom serca, wspomaga też odchudzanie. Pomaga w leczeniu chorób dróg oddechowych, grypy czy przeziębień, działa przeciwbólowo, stosuje się w go w lekach przeciwreumatycznych, olejek cynamonowy natomiast stosowany jest jako środek przeciwpasożytniczy, dodaje się go również do wielu preparatów na kleszcze oraz komary. Pomaga w prawidłowej pracy mózgu, poprawia pamięć, koncentrację.

Warto wspomnieć też, iż cynamon ma szerokie zastosowanie w kosmetyce: likwiduje trądzik, przebarwienia, rozjaśnia cerę, świetnie działa na cellulit. To dodatek zwłaszcza kremów, peelingów czy maseczek, jednak idealnie sprawdza się przede wszystkim jako składnik samodzielnie robionych kosmetyków.

Cynamon w kuchni:

Jak już pisałam, dzięki słodko-ostremu, korzennemu aromatowi nadaje się zarówno do dań słodkich, jak i wytrawnych. Można dodawać go do zup, kremów, sosów, gulaszy, potrawek, surówek czy sałatek. Świetnie sprawdzi się do zaromatyzowania kotletów, pulpecików, pasztetów lub past roślinnych, w marynatach albo domowych wypiekach: chlebkach, bułeczkach.

Na słodko to również pieczone: ciasta, ciasteczka, obowiązkowo należy dosypać cynamonu do pierniczków, świątecznych naleśników, placków czy omleta. Podkreśli on smak owsianek, jaglanek, ryżu z jabłkiem i bananem, wszelkich kasz oraz papek, idealnie nadaje się też do koktajli, smoothie czy szejków, lodów, deserów, sosów (jak np. tego do klusek kładzionych). Wspaniale komponuje się z jabłkiem właśnie, niezłą mieszankę może tworzyć z rodzynkami i daktylami. Fajnie też zblendować go z bazą na słodką pastę, dodać podczas robienia domowych czekoladek, podkręcić herbatę korzenną czy grzańca. Warto stosować go z jego przyprawowymi „przyjaciółmi”, z którymi współgra w potrawach: z kardamonem, imbirem, goździkami czy gałką muszkatołową.

Nasz bohater jest składnikiem wielu produktów, które kupujemy w sklepach. Ja używam obecnie na przykład powyższego masła orzechowego, oprócz fistaszków w składzie posiada jeszcze tylko rodzynki oraz cynamon. Na pewno łatwo znaleźć go w gotowych mieszankach musli, raw barach, innych batonach, kupnych wypiekach czy ciasteczkach.

Ja zaś przygotowałam do dzisiejszego tekstu aż dwa przepisy, które różnią się praktycznie tylko tym, że jeden z nich jest omletem, a drugi – gryczanką. Reszta składu praktycznie się nie zmieniła, choć smak stał się przy takiej „podmianie” zdecydowanie inny. Muszę przyznać, że mi osobiście do gustu nieco bardziej przypadł placek, choć oba dania były tak smaczne, że aż trudno się zdecydować 😉

Laskę cynamonu wykorzystałam natomiast do widocznej powyżej gryczanko-jęczmienianki (tak, wreszcie skończyłam te płatki gryczane!), w słoiczku z resztą kremu orzechowego z Rossmanna oraz kostką tej gorzkiej czekolady, obok zaś kaki. Oczywiście po ugotowaniu musiałam wyjąć przyprawową pałeczkę, jednak mimo to przez nieco ponad 10 minut procesu stworzyła ona więcej korzennego aromatu, niż ponad łyżeczka przyprawy w proszku!

Cynamonowy grubasek
Wydruk przepisu
Cynamon, rodzynki, orzeszki oraz czekolada - omlecior nadziany m.in. tym nie ma prawa wyjść niesmaczny!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Cynamonowy grubasek
Wydruk przepisu
Cynamon, rodzynki, orzeszki oraz czekolada - omlecior nadziany m.in. tym nie ma prawa wyjść niesmaczny!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Składniki
Baza na masę
Do nadziania
Dodatkowo
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Składniki na masę dokładnie mieszamy w miseczce i odkładamy na 20 minut. W międzyczasie na osobny spodeczek wykładamy wszystkie elementy nadzienia, aby mieć je już przygotowane, gdyż później potrzebne będą potrzebne "na już". Kolejno sprawdzamy masę, jeśli jest za gęsta - dolewamy wody, łączymy.
  2. Na patelni rozgrzewamy olej, następnie dodajemy łyżkę syropu i na to od razu wylewamy omletową masę, przez cały czas smażyć ją będziemy na granicy pomiędzy średnim a małym ogniem. Teraz szybko w jedną połowę grubaska (bliżej środka) wbijamy delikatnie wszystkie przygotowane wcześniej składniki.
  3. Następnie drugą jego część zawijamy na pół, aby zakryć włożone elementy. Dociskamy, na tej stronie smażymy pod przykryciem jeszcze ok. 2-3 minuty. Kolejno obracamy i natychmiast polewamy łyżką syropu. Jeszcze raz dociskamy, tutaj trzymamy na ogniu ostatnie 3-4 minuty.
  4. Teraz wystarczy tylko przełożyć omleciora na ulubiony talerzyk, a na nim ułożyć pozostałą kostkę gorzkiej czekolady. Akurat roztopi się, kiedy my zdążymy wejść z daniem pod kocyki i odpalić serial! Zajadamy na gorąco 😀 Smacznego!!
Pozostałe informacje

Taki placek to kolejna wypasiona modyfikacja zwykłego, tradycyjnego grubasa. Tych zaś możecie w najbliższym czasie spodziewać się bardzo, bardzo dużo. Najprawdopodobniej bowiem - choć jeszcze nie jestem tego pewna - minęła mi "papkowa" faza, przechodząc w omletową. Te jednak również są bardzo zdrowe, sycące i pełnowartościowe, a plus stanowi przede wszystkim praktycznie nieskończona ilość możliwości ich wykonania!

Ten zawiera zarówno białko (mleko, orzeszki, masła, mąka z cieciorki), tłuszcze (również fistaszki i PB, olej, czekolada), węglowodany (rodzynki, syrop, mąka kartoflana), a także sporo błonnika. Pełen rozkład makroskładników w jednym grubasie prezentuje się następująco:

  • 1161 kalorii
  • 41,24 gram białka
  • 64,85 gram tłuszczy
  • 103,1 gram węglowodanów

 

Cynamonowa gryczanka
Wydruk przepisu
Ten sam praktycznie skład, co przy grubasku: tylko w postaci papkowej!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 20 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 20 minut
Cynamonowa gryczanka
Wydruk przepisu
Ten sam praktycznie skład, co przy grubasku: tylko w postaci papkowej!
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 20 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 20 minut
Składniki
Baza na gryczankę
Dodatki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. W rondelku mieszamy sól, mleko oraz płatki, gotujemy na średnim ogniu do wrzenia, a następnie na małym - przez mniej więcej 5-6 minut. Kolejno łączymy z cynamonem, olejem i syropem, trzymamy na gazie jeszcze 3, max. 4 minuty. Oczywiście cały czas pamiętamy o mieszaniu, a także dolewaniu wody w razie potrzeby.
  2. Następnie masę dzielimy na 3 części, z czego jedna ma być ciut (ale tylko ciut) większa. Do owej dodajemy rodzynki oraz orzeszki, do pozostałych zaś - po 20 gram obu maseł. Każdą z gryczanek dokładnie łączymy z dorzuconym składnikiem.
  3. Kolejno znajdujemy nasze ulubione naczynie, które będzie w stanie zmieścić przygotowaną porcję, układamy w nim kolejno: 20 g PB, masa z masłem orzechowym, 20 g PB z rodzynkami i cynamonem, masa z PB z rodzynkami i cynamonem, 0,5 kostki czekolady, gryczanka bakaliowa, na wierzch wbijamy resztę czeko.
  4. Na tym etapie, jeśli tylko chcecie, możecie użyć dwóch kostek (zamiast jednej przepołowionej), a także dodać pomiędzy innego, posiadanego obecnie masła (np. konopnego) czy pasty (np. kokosowej). Tak przygotowana gryczanka jest gotowa 😉 najlepiej rzecz jasna smakuje na ciepło, zaraz po przygotowaniu. Smacznego!!
Pozostałe informacje

Prawda, że składem niewiele różni się od omleciora? Podobne będą do siebie zwłaszcza, gdy faktycznie dodamy jeszcze jeden kawałek gorzkiej oraz masło konopne (równie dobrze możemy też odjąć 0,5 łyżki oleju oraz 1-1,5 - syropu). Zawsze zawierać ona będzie jednak białka (mleko, masła, orzeszki), tłuszcze (olej, również fistaszki, PB, czekolada), węglowodany (rodzynki, płatki), a także błonnik.

Oba dania świetnie sprawdzą się jako jeden z większych posiłków w dni treningowe 🙂 Rozkład makroskładników prezentuje się zaś następująco:

  • 1076 kalorii
  • 34,41 gram białka
  • 61,72 gram tłuszczy
  • 93,83 gram węglowodanów

         

Podsumowanie o cynamonie:

  • to przyprawa pochodząca z wysuszonej kory cynamonowca, czyli drzewa rosnącego tylko we wschodniej oraz południowo-wschodniej Azji
  • sproszkowany dostępny jest praktycznie w każdym sklepie (po 1-3 zł za opakowanie), a laski – w lepszych marketach (2-5 zł za paczuszkę); przez internet tylko można zakupić (w droższej cenie) cynamon cejloński, nazywany jedynym prawdziwym cynamonem – nie zawiera on bowiem toksycznej dla nas kumaryny, podobno jest miększy, jaśniejszy oraz smaczniejszy
  • dzisiejszy bohater posiada brązowawą barwę, przyjemny, korzenny zapach, a także słodko-ostry smak pasujący zarówno do do dań słodkich, napojów, jak i tych wytrawnych; kora „zwykłego” jest bardzo twarda, praktycznie nie do zmielenia, proszek zaś to malutkie drobinki, które jednak nie lepią się jakoś specjalnie do rąk
  • cynamon (co może niektórych zdziwić) posiada kalorie, węglowodany oraz sporo błonnika; zawiera także najwięcej antyutleniaczy (jako druga – po goździkach – przyprawa na świecie), aldehyd cynamonowy, epikatechinę i benzoesan sodu oraz pierwiastki: mangan, żelazo, wapń, należy on także do termogeników
  • przyspiesza przemianę materii + trawienie, wspomaga odchudzanie oraz spalanie tłuszczu, wykazuje działanie antynowotworowe, pomaga pozbyć się toksyn z organizmu, zapobiega chorobom Alzheimera i Parkinsona, zaburzeniom przewodu pokarmowego czy jelit, pomaga podczas zatruć, biegunek, wrzodów
  • oprócz tego zapobiega cukrzycy, zmniejsza indeks glikemiczny potraw, obniża poziom cukru we krwi, poziom cholesterolu, zapobiega miażdżycy, chorobom serca, leczy choroby dróg oddechowych, grypę, przeziębienia, posiada działanie przeciwbólowe, przeciwreumatyczne, przeciwpasożytnicze, poprawia pracę mózgu, pamięć oraz koncentrację
  • cynamon stosuje się również przy produkcji kosmetyków (maseczki, kremy, peelingi oraz domowe produkty), gdyż likwiduje on trądzik, przebarwienia, rozjaśnia cerę, a także świetnie działa na cellulit
  • w kuchni polecam go przede wszystkim w połączeniu z jabłkiem, bananem, rodzynkami, daktylami oraz innymi przyprawami korzennymi; idealnie pasuje zarówno do zup, koktajli, dań słodkich czy wytrawnych – oczywiście zachęcam do przetestowania moich przepisów 😉