Słodki i uzależniający: syrop klonowy + pierwszy przepis w świątecznym klimacie

Syrop klonowy – nie ma chyba osoby, która choć raz by go próbowała, a której nie oczarowałaby ta ulepkowa słodycz. Sama muszę się przyznać, iż po suszonych daktylach jest to zdecydowanie moje ulubione słodzidło. A próbowałam ich wielu! Zarówno stewii, ksylitolu, cukru kokosowego, różnych melas, syropów: z agawy, daktylowego, kokosowego.. Jest w czym wymieniać, jednak o ile tamte były tylko „jednorazową przygodą”, o tyle ten kupuję za każdym razem, gdy skończy się opakowanie będące obecnie w użytku.

Okej, lecz czy ktokolwiek ma świadomość, jak powstaje takie cudeńko. Powiem szczerze, że też nigdy tego nie wiedziałam, a dopiero teraz, na potrzeby tekstu, dowiedziałam się o procesie jego produkcji. Wytwarza się go bowiem z soku kilku rodzajów rosnących głównie w Ameryce klonów. Podobno pierwszy raz zrobili to Indianie, którzy uważali go za napój energetyczny, a podczas zbierania odprawiali różne rytuały. Zdobywanie syropu praktycznie nie zmieniło się od tamtych czasów, wprowadzono tylko nowocześniejsze maszyny: najpierw należy włożyć w korę drzewa specjalny kranik z rurką, zlać cenny produkt do fabryki, gdzie odparowuje się go, przesącza, kontroluje jakość, a następnie przelewa do odpowiednich opakowań i eksportuje za granicę.

Jest on również wykorzystywany podczas produkcji innych, klonowych tworów: cukru, masła czy cukierków. Jeszcze niedawno trudno było dostać go w zwyczajnych marketach, obecnie zaś znajduje się w praktycznie każdej z sieciówek: Tesco, Aldi, Lidl czy Carrefour. Opakowanie ma zazwyczaj 250 lub 330 mililitrów, a cena takiej eleganckiej, stylowej buteleczki z małym uszkiem waha się w granicach 13-20 złotych.

Sam produkt posiada słodki zapach, w smaku jest równie ulepkowy i uzależniający. W przeciwieństwie do np. kokosowego syropu nie ma posmaku takiej kwaskowatości, która na mnie przynajmniej działa nieco odpychająco. Posiada konsystencję gęściejszą niż np. woda czy mleko roślinne (nawet to kokosowe z puszki), pomarańczowo-czerwono-brunatno-rdzawą barwę, jest też nieco przezroczysty.

Jak prezentuje się tutaj wartość kaloryczna? Ja posłużę się tym razem wartościami ze strony Ile Waży, gdyż piszę ten tekst przed zrobieniem zdjęć do niego 😉 wspomnę tylko, że indeks syropu klonowego wynosi 65. Niestety, to dosyć dużo, dlatego cukrzycy czy np. osoby z insulinoopornością powinny stosować go rozsądnie. Na szczęście, dzisiejszy bohater jest w 100-procentach wegański, witariański, bezglutenowy, bez laktozy, a składa się tylko i wyłącznie z syropu drzewa klonowego.

                             Kalorie           Białko             Tłuszcze             Węglowodany            Błonnik

100 g                    265 kcal           0,1 g                 0,1 g                     63 g                             0 g

Łyżeczka (5 g)    13 kcal               0 g                   0 g                       3,2 g                            0 g

Łyżka (10 g)        27 kcal              0 g                    0 g                       6,3 g                            0 g

 

Oczywiście wartości te różnić się będą w zależności od posiadanej marki syropu. Ja sama miałam kiedyś taki, który był 2x bardziej kaloryczny od danych podanych powyżej! W każdym przypadku jednak składa się on tylko i wyłącznie z węglowodanów prostych, jednym słowem: cukrów. Są to jednak zdecydowanie zdrowsze cukry niż te zawarte np. w tym najpopularniejszym używanym słodzidle, w postaci białych kryształków. Spójrzmy tylko na gamę właściwości dzisiejszego bohatera!

Zacznijmy od tego, że ze względu na nie nazywany jest często płynnym zlotem. To bogactwo przede wszystkim związków fenolowych, kwasu abscysynowego, przeciwutleniaczy, antyoksydantów (10-38%), składników mineralnych: manganu (100%), żelaza, fosforu, selenu, cynku (18%), wapnia (5%), magnezu (7%), potasu (5%), sodu, a także witamin z grupy B, zwłaszcza B2 (37%), do tego H i PP. Procenty podane w nawiasach informują nas, ile % dziennego zapotrzebowania na dany element pokrywa ok. 60 ml produktu.

Po pierwsze, posiada on działanie przeciwnowotworowe, antybakteryjne, zapobiega stanom zapalnym w organizmie, cukrzycy typu II, miażdżycy, obniża poziom cholesterolu oraz wspomaga pracę serca + całego układu krwionośnego, posiada także działanie podobne do tego, jakie mają probiotyki – toteż bardzo korzystnie wpływa on na naszą florę jelitową.

Oprócz tego, wspomaga odchudzanie, pracę trzustki, wątroby, stymuluje wydzielanie insuliny, poprawia krążenie, wspomaga układ nerwowy, zwiększa odporność organizmu. Warto również wspomnieć (informacja przede wszystkim dla nie-wegan!!), że jego właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze są zdecydowanie, zdecydowanie wyższe niż miodu, dodatkowo syrop w przeciwieństwie do niego nie wywołuje reakcji alergicznych.

Syrop klonowy w kuchni:

To słodzik, tak więc posiada on zwłaszcza zastosowanie słodzące. Można dodać go np. do gryczanki (jak ja w przepisie – polecam :D), owsianki, jaglanki, jęczmienianki, orkiszanki czy innych płatków/kasz/ryżu – zarówno podczas gotowania, jak i po przygotowaniu, polać nim lub przełożyć warstwowca. Fajnie posłodzić syropem pastę kokosową, to także niezastąpiony dodatek wszelkich papek. Ja na przykład uwielbiam wlać go jako jeden z elementów dania w słoiku, a następnie porządnie wstrząsnąć naczyniem – aby syrop oblał dokładnie całą potrawę.

Można stosować go też jako zamiennik cukru: w ciastach, wszelkich wypiekach, plackach, naleśnikach oraz ciasteczkach. Pasuje do posłodzenia koktajli, musów, lodów, aby polać nim deser lub stworzyć z nim budyń, krem czy gęsty, gorący napój. Świetnie smakuje również z twarożkiem kokosowym, wszelkim innych roślinnym nabiałem, w kremach z tofu, polecam też po prostu maczać w nim np. daktyle czy owoce.

Przepyszna „Gryczanka 20-gram” 😉 tutaj, na obrazku wyróżniającym i jeszcze poniżej różne jej ujęcia!

Na wytrawnie? Rzecz jasna, że tak! Istnieje wiele dań, w których idealnie pasuje, aby przełamać nim typowo słony smak. Na pewno słyszeliście o zupach czy sosach z dodatkiem syropu klonowego, jest to również element, który – razem z wędzoną papryką oraz sosem sojowym – stwarza smak wędzonki. Przydaje się to np. podczas pieczenia wegańskiego „boczku” z płatków kokosowych. Dodatkowo, dzisiejszy bohater znakomicie nadaje się również do pasztetów, kotletów, pieczeni.. – przede wszystkim takich świątecznych, w których oprócz niego znajduje się jakiś alkohol oraz typowo „zimowe” przyprawy: goździki, jałowiec, liście laurowe, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa.

Jak widać – jego zastosowanie w kuchni jest praktycznie nieskończone 😉 sama twierdzę, że można dodać go po prostu wszędzie, zawsze wzmocni smak oraz przełamie ten już obecny. Zanim przejdę jednak do podsumowania tego tekstu, najpierw jeszcze oczywiście przepis – pierwszy z serii tych „świątecznych” na blogu. Nie wiem, jak Wam, lecz mi syrop klonowy okropnie kojarzy się z zimą, śniegiem za oknem oraz Bożym Narodzeniem! A zwłaszcza w połączeniu z gryczanymi płatkami, masłem, cynamonem, orzechami oraz całą paletą suszonych owoców 😀 Tak też powstała dla Was „Taka świąteczna gryczanka: suszono-korzenna”. Smacznego!

Gryczanka korzenno-suszona
Wydruk przepisu
Taka świąteczna, rozgrzewająca gryczanka z mnóstwem suszonych owoców - idealna, gdy za oknem zimno i pada śnieg
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Gryczanka korzenno-suszona
Wydruk przepisu
Taka świąteczna, rozgrzewająca gryczanka z mnóstwem suszonych owoców - idealna, gdy za oknem zimno i pada śnieg
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Śliwki, figi oraz daktyle kroimy w kawałeczki. W rondelku mieszamy płatki, mleko i sól, a gdy zaczątek gryczanki zacznie bulgotać - zmniejszamy ogień, dodajemy przygotowane wcześniej owoce. Całość gotujemy (pamiętając o dolewaniu wody czy mieszaniu w razie przypalania się do garnka) przez 10-15 minut.
  2. Kolejno dodajemy zwykłe masło (30 g) i 10 gram syropu klonowego, łączymy składniki, a na ogniu trzymamy jeszcze przez mniej więcej 5 minut. W dwóch miseczkach natomiast mieszamy na jednolitą, gładką, odrobinę rzadką masę:
  3. #1: mus kokosowy, ksylitol, cynamon, odpowiednia ilość GORĄCEJ wody dla nadania konsystencji | #2: masło rodzynkowe, rodzynki, fistaszki, pozostały (20 g) syrop klonowy, opcjonalnie odrobina wody
  4. Kiedy wszystko jest już przygotowane (w tym słoik - ten nasz duży i szklany!), układamy kolejno: pasta kokosowa - 1/3 gryczanki - 0,5 masła z bakaliami - pozostała gryczanka - pozostałe masło z bakaliami na wierzch. Zajadamy 😀 Smacznego!!
Inne informacje

Tutaj mamy może sporo kalorii, jednak składają się one na: węglowodany złożone (płatki), cukry w zdrowej postaci (suszone owoce, syrop), białka (mleko, PB, orzeszki), tłuszcze (mus kokosowy, również masło i fistaszki), a także błonnik oraz cynamon - czyli bardzo zdrową przyprawę, która m.in. obniża indeks glikemiczny potraw, poprawia też metabolizm 😉

Cały rozkład makroskładników prezentuję natomiast poniżej. Pamiętajcie, że jeśli nie posiadacie smakowego PB, równie dobrze możecie do zwykłego dodać trochę cynamonu i ewentualnie jeszcze innych, ulubionych przypraw korzennych.

  • 1231 kalorii
  • 33,68 gram białka
  • 62,2 gram tłuszczy
  • 138,43 gram węglowodanów

          

Podsumowanie o klonowym syropie:

  • produkt ten pochodzi z Ameryki, a znany tam jest już od czasów Indian – podobno sposób zdobywania go został im przekazany przez bogów; dzisiaj, aby go zebrać, należy najpierw zlać za pomocą kraników z rurkami sok klonowy, następnie odparować go (gdyż składa się w 97% z wody), przesączyć, skontrolować jakość – dopiero wtedy nadaje się do przelania w opakowania i eksportu
  • można kupić go rzecz jasna w sklepach ze zdrową żywnością, jednak obecnie do znalezienia jest także w większości marketowych sieciówek, zgrabne buteleczki najczęściej mogą pomieścić 250 lub 330 mililitrów, a cena waha się w granicach 13-20 złotych, w zależności od marki/objętości oraz posiadania BIO certyfikatów
  • nazywany płynnym złotem, syrop klonowy zawiera praktycznie same węglowodany w formie cukrów, jednak także związki fenolowe, kwas abscysynowy, przeciwutleniacze, antyoksydanty (10-38%), mangan (100%), żelazo, fosfor, selen, cynk (18%), wapń (5%), magnez (7%), potas (5%), sód, witaminy z grupy B, zwłaszcza B2 (37%), do tego H i PP (procenty w nawiasach pokazują, ile % dziennego zapotrzebowania na dany element pokrywa ok. 60 ml produktu)
  • jest on wegański, witariański, bezglutenowy, nie zawiera laktozy, niestety posiada również wysoki, bo wynoszący aż 65, indeks glikemiczny
  • syrop klonowy wykazuje działanie przeciwnowotworowe, antybakteryjne, przeciwzapalne (kilka razy większe od tych, jakie ma miód!!), zapobiega cukrzycy typu II, miażdżycy, obniża poziom cholesterolu oraz wspomaga pracę serca + całego układu krwionośnego, działa jak probiotyki, korzystnie wpływa on na naszą florę jelitową
  • dodatkowo wspomaga odchudzanie, pracę trzustki, wątroby, stymuluje wydzielanie insuliny, poprawia krążenie, pozytywnie działa na układ nerwowy oraz zwiększa odporność
  • w kuchni stosować dzisiejszego bohatera można praktycznie wszędzie: od czekolad, koktajli i gęstych napojów począwszy, poprzez dania słodkie (wypieki, omlety, naleśniki, placki, lody, desery, papki, owsianki, do polania owoców lub jakiejś potrawy), kończąc zaś na wytrawnych (takich jak pasztety, kotlety, potrawki – aby przełamać ich smak, sosy, zupy oraz jako główny składnik posiłków wegańskich, którym trzeba nadać „wędzonego” aromatu – np. boczku na bazie płatków kokosowych)