Słodziutka Pani o szerokich biodrach i wąskich ramionach: Gruszka oraz jej właściwości

W tekście o jabłku stwierdziłam, iż to właśnie ono jest najpopularniejszym polskim owocem. Jednak praktycznie tuż pod nim plasuje się jego koleżanka, nieco podobna nawet w wyglądzie, strukturze oraz smaku, a także możliwościach zastosowania – czyli gruszka. Należy do rodziny różowatych, poprzez większe wymagania dotyczące temperatury niegdyś występowała jedynie bardziej w południowej Eurazji, w strefie umiarkowanej ciepłej. Obecnie zaś hodowana jest w całej Europie, a istnieją różne jej odmiany – ok. 30-60, zależnie od określania ich rozgałęzień oraz podgrup.

Rosną na drzewach zwanych gruszami, te zaś posiadają przeciętną wielkość, smukły kształt, palowy system korzeniowy, rozłożystą koronę z pojedynczymi, nieco twardymi, zielonymi liśćmi o ogonkach prawie tak długich, co blaszka. Kiedy kwitną (w kwietniu + w maju), mają pięcio-płatkowe, praktycznie zawsze białe, bezwonne, delikatne kwiaty o dość długich pręcikach, służących do zapylania. Owoce natomiast pojawiają się od sierpnia do października, możemy zobaczyć je na zdjęciu obok. Są mniejsze od jabłka, nieco podobnej wielkości, jak kiwi – choć zdarzają się również naprawdę spore okazy. Ich dół jest znacznie „bardziej rozbudowany”, góra natomiast mniejsza, z twardym ogonkiem. Cienka, jadalna skórka ma zazwyczaj zielonkawy kolor z pojedynczymi, brązowawo-szarymi plamkami. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby umyć ją przed spożyciem!

Po rozkrojeniu czuć lekko słodkawy zapach. Miąższ jest biało-kremowy, o delikatnym kolorze i twardej strukturze. Wewnątrz znajduje się ogryzek, a także średniej wielkości pesteczki. Gruszka to owoc najczęściej chrupiący, jednak przestarzałe sztuki mogą być niesmaczne, miękkie, mdłe – wtedy nawet nie ma się na nie ochoty. Świeża, dorodna dzisiejsza bohaterka posiada słodziutki, subtelnie kwaskowaty smak oraz idealną konsystencję, taką „zbitość” bądź „zwartość”, aby tylko chwycić ją i zajadać! Nie powinna również rozpaprać się schowana do torby, gdyż taki numer wywinęła mi kiedyś ów zbyt miękka, stara. Sam owoc natomiast nie ma zbyt wiele soku, który wydobywałby się podczas krojenia, lepiąc nam ręce – jak np. w przypadku prezentowanego wyżej kiwi albo pomarańczy.

Owoce te znajdziemy na każdym targu, w małym sklepiku, markecie, sklepie z ekologiczną żywnością (gdzie jest rzecz jasna drożej), na stoiskach z owocami, możemy zamówić je przez internet, a większe ilości – za pośrednictwem hurtowni. Przeciętna cena waha się w granicach 3-5 zł za kilogram, zależnie od sklepu oraz pory roku. Przyjrzyjmy się teraz wartościom kalorycznym naszej bohaterki. Ja wzięłam je ze strony Ile Waży, gdzie zostały podane one na 100 g + dla bardzo małej, 130-gramowej sztuki. Bowiem moje wszystkie miały ponad 200 g, takie giganty 😉 To produkt oczywiście witariański, wegański, bezglutenowy, odpowiedni dla cukrzyków – o niskim indeksie glikemicznym, wynoszącym jedynie 30.

                                      Kalorie        Białko        Tłuszcze       Węglowodany     Błonnik

100 g                             58 kcal         0,6 g            0,2 g               12,3 g                    2,1 g

Mała sztuka (130 g)    75 kcal         0,8 g             0,3 g               16 g                       2,7 g

 

Jak widzimy powyżej, gruszka zawiera głównie (a praktycznie tylko) węglowodany, takie w postaci cukrów prostych. Ma także dość sporo błonnika, stanowi bogactwo wielu cennych witamin i minerałów! Czego? Przede wszystkim witamin A, B1, B2, B6, C, PP, K, kwasu foliowy, to skarbnica głównie potasu, zawiera też fosfor, wapń, magnez, sód, miedź, żelazo, bor,  jod, pektyny, kwas jabłkowy, kwas cytrynowy – pamiętajcie jednak ważną informację: ich zawartość maleje, im grusza jest bardziej dojrzała. W procesie dojrzewania wzrasta natomiast znacząco ilość cukrów, co stanowi niezbity dowód, iż należy wybierać młode, świeże okazy. Warto jeszcze wspomnieć, iż ów owoc nie jest ciężkostrawny, mus z niego poleca się zwłaszcza dla niemowlaków!

Dzisiejsza bohaterka znakomicie obniża gorączkę, leczy przeziębienia, uporczywy, nieustający kaszel, problemy trawienne, zatrucia, zapobiega zaparciom, wspomaga trawienie, dodaje energii, niweluje stany zapalne w organizmie, choroby pęcherza oraz dróg moczowych, przeciwdziała kamicy nerkowej, obniża ciśnienie i wzmacnia serce + układ krwionośny. Dodatkowo świetnie działa na mózg (zmniejszając ryzyko udaru), korzystnie wpływa na utrzymanie równowagi psychicznej, wspomaga koncentrację, pamięć, pracę układu nerwowego, tarczycy, przeciwdziała osteoporozie, zmianom związanym z menopauzą, pomaga w transporcie wapnia w organizmie, a okłady z gruszy w medycynie ludowej od dawna znane są jako doskonałe lekarstwo na wszelkie rany bądź wrzody. Nasza bohaterka wykazuje też silne działanie antynowotworowe, walczy z wolnymi rodnikami, przeciwdziała starzeniu się.

Warto tutaj koniecznie wspomnieć, aby gruszki zajadać w każdej postaci, bowiem inne właściwości dla naszego zdrowia przynoszą jedzone na surowe, inne – pieczone, smażone, gotowane czy jako okłady na skórę. Najwięcej jednak korzyści daje nam picie naparu z ów owocu. Świetnie działa również sok z gruszy, nie można zapomnieć także o kosmetykach z jej dodatkiem – nie tylko sklepowych. Bardzo popularne jest dodawanie papki/musu/bądź startego na tarce okazu podczas produkcji domowych maseczek, masek do włosów, peelingów… Warto wykonać takie samemu zwłaszcza, kiedy już wciągniemy się w produkcję domowych specyfików (np. po przeczytaniu ostatniego tekstu o oleju słonecznikowym i „łazienkowych” sposobach na niego) 😉 W końcu mówi się, iż człowiek nie powinien nakładać na swoje ciało niczego, czego nie może zjeść!!

Pani Gruszka kulinarnie:

Spójrzcie na zdjęcia – ja w większości użyłam jej do koktajli mojego śniadaniowego wyzwania. Tutaj jednak nie zdradzę ich składu, powiem jedynie, iż ten powyżej nie jest słodki – tylko wytrawny! Bowiem, co udowodnię na poniższych przykładach, dzisiejszą bohaterkę można wykorzystywać we wszystkich rodzajach dań. Zachęcam oczywiście do odtworzenia prezentowanego przeze mnie przepisu na „Daktylowego grubaska” (bądź lekkiego poeksperymentowania z nim). Połączyłam tam słodycz gruszki, wzmocniłam daktylowym musem, kokosem, cynamonem, całość podkręcając czekoladowymi dodatkami! Wyszedł „soczysty”, pulchniutki, wilgotny, mięciutki placek, który podbił moje serce <3

Nasza królowa to element wielu sklepowych, gotowych już dań (a nie jedynie kosmetyków 😉 ). Znajdziemy ją w musach – zwłaszcza takich dla dzieci, jogurtach – także roślinnych, deserach w tubkach, ciastach, ciasteczkach, sokach, słodyczach, na suszoną natrafimy niekiedy w mieszance musli czy owsiance. Można zakupić (bądź wykonać samodzielnie) również przetwory z długą datą ważności, stworzone właśnie na bazie gruszki: konfitury, dżemy, syropy, chutneye bądź nalewki.

Jak już pisałam, podczas gotowania i kulinarnych eksperymentów sprawdzi się na słodko, na wytrawnie, w koktajlach, pieczona, smażona, gotowana, duszona, jedzona na surowo, grillowana, blendowana -> opcji jest naprawdę mnóstwo! Nie bójcie się zajadać skórki, która to posiada najwięcej błonnika. Tutaj polecam wybierać okazy z upraw ekologicznych, jednak nie każdego na nie zwyczajnie stać. Czytałam jednak, iż wiele z pestycydów wymywa „kąpiel” warzyw bądź owoców w wodzie z solą, tak więc warto spróbować 😉 Poniżej natomiast kilka pomysłów na gruszkę:

  • słodką: ciasta, ciasteczka, wszelkie wypieki, placuszki, omlety, naleśniki, w kremach, owocowych musach, smoothie bowl, sałatkach, owsiankach/ryżankach itp., z makaronem, kaszą, ryżem, karmelizowana, smażona w cukrze, z polewą czy słodkim sosem, jogurtem, musli, lodami, twarożkiem roślinnym, nadziewana, oblana czekoladą
  • wytrawną: surówki, dodatek do puree (polecam z pietruszkowym), zup-kremów, sosów, gulaszów, leczo, wszelakich potrawek – aby nieco przełamać smak, z roślinnym serem, w słonych tartach, pasztetach, burgerach bądź kotlecikach
  • do picia: koktajle, szejki, smoothie, element dodatkowy do herbaty, baza kompotu, soków, napoi na gorąco, płynnych, owocowych czekolad czy nektarów
Daktylowy grubasek z gruszkami
Wydruk przepisu
Pulchniutki, mięciutki, wilgotny, owocowy omlet z nutką kakao oraz kokosa
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Daktylowy grubasek z gruszkami
Wydruk przepisu
Pulchniutki, mięciutki, wilgotny, owocowy omlet z nutką kakao oraz kokosa
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Zaczynamy od włożenia daktyli do rondelka, zalania ich wrzącą wodą i gotowania (pod przykryciem lub bez) na małym ogniu, ok. 10 minut, aż nieco zmiękną. Następnie ugniatamy je z częścią płynu niedokładnie, aby stworzyć karmel.
  2. W międzyczasie gruszkę myjemy oraz ścieramy na dużych oczkach tarki. Przekładamy do większej miseczki, łączymy z mąkami, mlekiem, octem, sodą, ksylitolem, cynamonem, przygotowanym wcześniej daktylowym kremem oraz wodą (najlepiej tą spod gotowania suszonych owoców), aby uzyskać mniej więcej konsystencję jogurtu. Odstawiamy.
  3. Teraz czekoladę łamiemy na kawałki (kostkę na ok. 3), szykujemy krem czekoladowy, a kokosowy mus łączymy z niewielką ilością wrzątku na jednolitą, lśniącą pastę. Kolejno regulujemy jeszcze konsystencję ciasta na omleta, na patelni zaś rozgrzewamy olej.
  4. Będziemy smażyć na średnio-małym ogniu, pod przykryciem. Na rozgrzany tłuszcz równomiernie rozlewamy mniej więcej 2/3 masy, pokrywamy to kolejno: kremem, czekoladą, kokosową pastą, następnie niedokładnie zakrywamy resztą zawartości miseczki.
  5. Smażymy z obu stron tyle czasu, aby uzyskać najlepszy dla siebie stopień wypieczenia. Z powodu owoców oraz mąki kokosowej nasz placek nigdy jednak nie stanie się w 100% chrupiący i prze-mocno-wypieczony: co stanowi jego podstawowy urok.
  6. Przed podaniem na ulubionym talerzyku możemy jeszcze przetrzymać go chwilkę na rozgrzanej patelni, aby "doszedł". Zajadamy tuż po przygotowaniu, delektując się każdym kęsem. Smacznego!!
Pozostałe informacje

Świetny posiłek okołotreningowy! Posiada sporo węglowodanów: zarówno cukry proste z owoców oraz słodkiego kremu, jak i te złożone, np. z mąki ziemniaczanej. Fajnej ilości tłuszczy dostarczy nam olej, pasta kokosowa, czekolada, mąka ze zmielonego orzecha, niewielkiej podaży białka zaś - głównie mleko oraz cieciorkowy proszek. Dodatkowo to danie bezglutenowe, a jeśli użyjecie odpowiedniego kremu/czekolady -> nie będzie zawierać również cukru, żadnych szkodliwych bądź E-składników.

Ja postawiłam tutaj na gruszkę ze skórką, jeśli jednak może Wam ona przeszkadzać, wtedy sięgnijcie po obraną wersję. Według mnie jednak nie robi to żadnej różnicy, a właśnie wierzchnia warstwa owocu zawiera najwięcej błonnika, witamin, mikro- oraz makroskładników. Pamiętajcie jednak, aby dokładnie umyć go nawet, jeśli posiadacie okaz z ekologicznej uprawy! Kiedy zaś zostały Wam skórki, zamiast wyrzucać je - ułóżcie na ok. dobę na ciepłym kaloryferze, a po tym czasie dostaniecie "w gratisie" przepyszne, słodkie chipsy owocowe 😀 Ów świetny patent w stylu "zero waste" nadaje się rzecz jasna również do innych, owocowych obierek: koniecznie spróbujcie tego z jabłkiem czy nashi! 😉

  • 1092 kalorie
  • 18,05 gram białka
  • 60,64 gram tłuszczy
  • 122,79 gram węglowodanów

Podsumowanie na temat gruszki oraz jej właściwości:

  • owoce te rosną na drzewach zwanych gruszami, głównie w klimacie umiarkowanym ciepłym, nie lubią bowiem niższych temperatur; okres ich kwitnienia przypada na przełom kwietnia i maja, natomiast owocują od sierpnia do października: wtedy też występuje sezon na dzisiejszą bohaterkę
  • ma ona szerszy dół oraz węższą górę, dlatego też na jej wzorze stworzono jeden z popularniejszych typów kobiecej sylwetki: tzw. gruszkę; okrywa ją zielonkawa, cienka, jadalna skórka z malutkimi, brązowo-szarymi plankami, miąższ natomiast jest biały, lekko kremowy, u młodych okazów soczysty, chrupiący, twardawy
  • takie też polecam wybierać, bowiem ów stare są mdłe w smaku, muliste oraz niesmaczne, zazwyczaj też na tyle miękkie w strukturze, iż po włożeniu do torby rozwalają się na papkę – dosłownie, przeżyłam podobny epizod! pachną delikatnie, subtelnie słodkawo z nutką kwaskowatości: świeże naprawdę zachęcająco, choć dopiero, głównie po przekrojeniu
  • zakupić gruszki można praktycznie wszędzie, zwłaszcza w sezonie, różne odmiany (bowiem – zależnie od klasyfikacji – istnieje ich 30-60); dostępne na targowiskach, w małych marketach, większych sklepach, tych z ekologiczną żywnością, na stoiskach z owocami, przez internet, zamawiane w hurtowniach albo kupowane prosto od sadowników – cena powinna wahać się w granicach 3-5 zł za kilogram
  • są rzecz jasna wegańskie, witariańskie, bezglutenowe, o niskim, wynoszącym jedynie 30, indeksie glikemicznym; składają się głównie z cukrów prostych, których ilość wzrasta podczas dojrzewania – wtedy też maleje zawartość wartościowych dla nas pektyn oraz kwasów: jabłkowego + cytrynowego
  • gruszki to skarbnica błonnika, witamin: A, B1, B2, B6, C, PP, K, kwasu foliowego, pierwiastków: potasu, fosforu, wapnia, magnezu, sodu, miedzi, żelaza, boru, jodu; nie są ciężkostrawne, wręcz przeciwne – polecane już dla niemowlaków, w postaci musu
  • obniżają one gorączkę, leczą przeziębienia, kaszel, problemy trawienne, zatrucia, zaparcia, dodają energii, likwidują stany zapalne, przeciwdziałają chorobom pęcherza, dróg moczowych, kamicy nerkowej, obniżają ciśnienie i wzmacniają serce + układ cały krwionośny
  • oprócz tego, dzisiejsza bohaterka świetnie działa na mózg, pomaga utrzymać równowagę psychiczną, wspomaga koncentrację, pamięć, pracę układu nerwowego, tarczycy, przeciwdziała osteoporozie, zmianom menopauzalnym, pomaga w transporcie wapnia w organizmie, wykazuje silne działanie antynowotworowe oraz zapobiega starzeniu się
  • dodatkowo stanowi nieoceniony produkt w kosmetyce, leczy rany, owrzodzenia, niweluje powstające zmarszczki oraz trądzik; znajdziemy ją zarówno w „gotowcach”, najlepiej jednak wykonać specyfiki bądź okłady z niej samodzielnie
  • w kuchni gruszka powinna spożywana być we wszystkich postaciach: naparu, soku, pieczona, smażona, gotowana oraz na surowo, bowiem każda z nich posiada inną gamę korzyści dla naszego zdrowia; można wykorzystywać ją w napojach, na słodko bądź wytrawnie – zależnie od preferencji, ja polecam wykonać „mojego” grubaska, bowiem świetnie nasza królowa łączy się tam z daktylami, cynamonem, kokosem oraz czekoladą 🙂