Ananas, czyli witaminowa bomba z pióropuszem

Wszyscy z pewnością kojarzymy tego żółtego, dumnego Pana, choć w większości zapewne nie tyle w całości, co z puszki. Również u mnie w domu niegdyś częściej gościł właśnie w takiej postaci, a przecież świeży jest zdecydowanie smaczniejszy! Kojarzy mi się zwłaszcza z wakacjami, gdzie to ludzie sprzedają plastry właśnie jego + świeżego kokosa, takie w […]

Niezbyt smaczny biały proszek, który czaruje w kuchni! – dzisiaj co nieco o sodzie oczyszczonej

Wszyscy chyba kojarzymy ją nie tylko z naszej kuchni, ale też z kosmetyków oraz środków do czyszczenia, zwłaszcza takich domowych, w stylu „Zero Waste”. U mnie w domu zazwyczaj wykorzystywana jedynie w wypiekach, ostatnimi czasy jednak poznałam naprawdę ogrom jej zastosować, a gości w większości już moich przepisów. Jednak.. co to w ogóle jest, soda […]

Kompendium Roślinożercy #3: białko. Dlaczego spożywając go zbyt wiele wciąż myślimy, iż mamy go w diecie zbyt mało?

ąByły węglowodany, były już tłuszcze, dlatego należy chyba zakończyć pierwszą część „Kompendium”, poświęconą omawianiu poszczególnych makroskładników. Mam nadzieję, że po tym tekście będziecie już jako-tako potrafili dobrać pod swoją dietę odpowiednią ilość każdego z nich. Pamiętajcie tylko, aby nie trzymać się tutaj sztywnych reguł. Jeśli źle czujecie się na posiłkach wysoko-węglowodanowych, może spróbujecie jeść głównie […]

Najzdrowsze tłuszcze Omega-3: siemię lniane w nasionkach czy mielone? + przepis na „Ciastko orzechowo-kokosowe”

Wiecie, jakie jest najbogatsze źródło kwasów tłuszczowych Omega-3 na diecie roślinnej? Ów informację trzeba znać, bowiem pisałam już w „Kompendium..”, iż ów rodzaj tłuszczy jest dla naszego zdrowia najważniejszy oraz najkorzystniejszy dla całości organizmu. Mówię oczywiście – jak mogliście domyślić się po tytule – o siemieniu lnianym, czyli dzisiejszym bohaterze, wspaniałym superfood, znanym i cenionym już […]

Nasionka mocy, czyli konopie: co się stanie, gdy poddamy je tłoczeniu? Olej konopny.

Pisałam już, że uwielbiam tłuszcze, prawda? Odkrywanie nowych ich smaków – zwłaszcza tych nierafinowanych – to dla mnie prawdziwa przyjemność. Nie tak dawno jeszcze uważałam je jedynie za bezsmakową, nieprzyjemną w strukturze ciecz, obecnie zaś mogłabym je pić nawet ot tak, z kieliszka. Może to dlatego, że mają aż tyle kalorii? Nie będę pisać rozważań, […]