Pan Burak wkracza na salony: w mocno-czekoladowym, pulchniutkim grubasku z karmelem

Wszyscy na pewno znamy go i kojarzymy z dzieciństwa, gdyż to jedno z bardziej wykorzystywanych warzyw w kuchni. W końcu kto kiedyś, dawno temu, używał jarmużu, czy nawet zielonego ogórka lub papryki? Z tego co pamiętam, jako „do-obiadowe warzywo” gościła (a u dziadków wciąż gości) wyłącznie gotowana lub kiszona kapusta, no i właśnie czasami prosta […]

W świątecznym klimacie: orzechy włoskie z przepisem na keks pełen bakalii i czekolady

Bakalie – orzechy. Orzechy, które po zdjęciu skorupki mają kształt mózgu. Chyba wszyscy wiecie już, że mówię o włoskich, prawda? Wbrew nazwie, ów gatunek drzewa dziko występuje przede wszystkim na Bałkanach, w Europie południowo-wschodniej oraz Azji – głównie w Himalajach. W Polsce natomiast, prawda, rośnie, jednak zazwyczaj dziczeje. Najczęściej posiada średniej grubości pień, osiągający 15-25 […]

Szarlotka dla jednego i fermentacja octu w domowych warunkach

O jabłkach już było dosyć sporo – mianowicie jeden cały tekst. Wspominałam w nim, iż bardziej popularnym sposobem na wykorzystanie tych owoców jest stworzenie z nich octu. Można robić go jednak nie tylko z jabłek, najpopularniejszy to chyba ten spirytusowy – powstaje podczas fermentacji alkoholu, a istnieją też m.in. winny (z wina), ryżowy (z sake), […]

Świątecznie: pomarańczowe, wielkie kule oraz jednoporcjowy „sernik” z patelni

Mama opowiadała mi, że w czasach jej dzieciństwa dostępne były (i to nie zawsze!) w sklepach tylko na święta, ustawiały się po nie długaśne kolejki, a ich zapach już na zawsze będzie kojarzył się z Bożym Narodzeniem. Dlatego też chyba nadeszła ta idealna pora, aby u mnie na blogu pojawił się o nich tekst. Dodatkowo […]

MyVeganDiary #6, czyli sobota, świąteczne zakupy oraz dużo „Oreo”

Idą święta! Widać to praktycznie wszędzie, nie licząc może pogody, bo jak na razie biały kolor ma tylko poranny szron. Szczerze, to ja osobiście nie chcę zbytnio tego tak oczekiwanego przez wszystkich śniegu i naprawdę w duchu mocno ucieszyłam się, gdy wtorkowego ranka nagle mój termometr pokazał nieco ponad 12 st. C. Niestety, kolejnego dnia […]