Niezbyt smaczny biały proszek, który czaruje w kuchni! – dzisiaj co nieco o sodzie oczyszczonej

Wszyscy chyba kojarzymy ją nie tylko z naszej kuchni, ale też z kosmetyków oraz środków do czyszczenia, zwłaszcza takich domowych, w stylu „Zero Waste”. U mnie w domu zazwyczaj wykorzystywana jedynie w wypiekach, ostatnimi czasy jednak poznałam naprawdę ogrom jej zastosować, a gości w większości już moich przepisów. Jednak.. co to w ogóle jest, soda […]

Analiza składu #7, czyli tłusta pasta, czekolada bez cukru oraz kiełbaski.. wegańskie? z glutenem?

Chyba dość dawno była tutaj ostatnia „Analiza..”, tak więc przydałoby się znowu opublikować (aczkolwiek najpierw zresztą napisać) kolejny post z tej serii. Dzisiaj pod lupę mam zamiar wziąć trzy produkty, obym tylko zmieściła się w jakieś stosownej ilości słów 😉 Wiecie, jak się zacznę rozpisywać, to już trudno, abym prędko skończyła. Jednak na dworze jest […]

Kompendium Roślinożercy #3: białko. Dlaczego spożywając go zbyt wiele wciąż myślimy, iż mamy go w diecie zbyt mało?

ąByły węglowodany, były już tłuszcze, dlatego należy chyba zakończyć pierwszą część „Kompendium”, poświęconą omawianiu poszczególnych makroskładników. Mam nadzieję, że po tym tekście będziecie już jako-tako potrafili dobrać pod swoją dietę odpowiednią ilość każdego z nich. Pamiętajcie tylko, aby nie trzymać się tutaj sztywnych reguł. Jeśli źle czujecie się na posiłkach wysoko-węglowodanowych, może spróbujecie jeść głównie […]

Bogactwo białka i błonnika: groch. Czyżby najlepszy w słodkim „Rafaello”?

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze groch kojarzyłam tylko i wyłącznie z zielonymi, miękkimi kuleczkami z puszki i na myśl nie przyszłoby mi, że z takim grochem do gotowania ma on niewiele wspólnego. Znaczy tak: roślina jest jedna, posiada natomiast wiele gatunków, z czego najpopularniejszy jest groch zwyczajny. Jego świeże ziarna, młode – to […]

Kompendium Roślinożercy #2: węglowodany. Ile z nich stanowią cukry i czy one także są nam potrzebne?

Jeśli w poprzednim „Kompendium Roślinożercy” omawialiśmy tłuszcze, to z logicznego punktu widzenia trzeba zabrać się teraz za pozostałe dwa makroskładniki, gdyż to właśnie ich trójka stanowi swoistą „bazę” w ogóle komponowania swojego menu, układania go oraz późniejszego dopasowywania ilości poszczególnych witamin, makro- i mikroelementów. Do części drugiej ów serii wybrałam węglowodany, jednak nie lubię ich […]