Umięśnione ziarenka, ponieważ mają dużo białka – ciecierzyca, a w przepisie papka dosyć nietypowa

Nie mogłam się powstrzymać, aby w tytule nie nazwać ziarenek cieciorki umięśnionymi! Dlaczego? Spójrzcie tylko na ich kształt, widoczny na poniższych zdjęciach – zarówno konserwowej, suchej, jak i już po ugotowaniu. Nie dość, że posiadają one zbliżony do ludzkiej skóry kolor, to jeszcze ów wyżłobienia po obu stronach malutkich kuleczek bardzo przypominają mi dobrze wyrzeźbione plecy bądź ramiona. Kiedy już zaczęliśmy od wyglądu, może dopiszę jeszcze, że po ugotowaniu cieciorka nie ma więcej, jak maksymalnie centymetr średnicy, posiada również charakterystyczny, jasnoróżowy „cypelek”, cieniutką, przezroczystą otoczkę, która bardzo łatwo odchodzi. Po obraniu z niej natomiast strączek ów z łatwością się połowi, bowiem ma pośrodku taki jakby „przedziałek”.

Surowe ziarna zaś są twarde, niemożliwe do rozgniecenia, jakiegokolwiek rozdrobnienia czy przecięcia – w przeciwieństwie do miękkich, „plastycznych”, już przyrządzonych. Są również od nich ponad dwa razy mniejsze, a „mięśnie” przypominają bardziej pomarszczoną, starą skórę. Cała dokumentacja zresztą znajduje się na fotografiach. Jedno ze zdjęć przedstawia również aquafabę przed ubiciem – czyli wodę wziętą z tej otwartej puszki cieciorki. Było jej jednak wyjątkowo mało, bowiem zazwyczaj w ponad 400-gramowym opakowaniu znajdziemy ów płynu ok. 0,5 szklanki, tutaj zaś ledwie wypłynęła 1/4. Może to z powodu, że zakupiłam ciecierzycę ugotowaną na parze?

Sama w sobie nie pachnie zbytnio ciekawie, zwłaszcza tuż po ugotowaniu/otwarciu puszki. Mnie osobiście zapach ten nie przypadł du gustu, jednak już po umyciu strączka wodą praktycznie całkowicie się on ulatnia. W smaku cieciorka jest nieco orzechowo-słodka, o kremowej, delikatnie mulistej konsystencji i niezbyt twardych osłonkach, przez co (po białej fasoli) jest moim drugim, ulubionym warzywem strączkowym. Mimo wszystko muszę stwierdzić, że poprzez brak mocnego, naprawdę wyróżniającego się aromatu – ów cieciorkowy jest w sumie neutralny. Robi to jednak wyłącznie na plus, jak zobaczycie bowiem w części kulinarnej, dzisiejsza bohaterka potrafi stać się cudami zarówno wytrawnymi, słodkimi, a nawet płynnymi!

Może powiem co nieco jednak o samej roślinie, gdyż zaczęłam od opisania jej własności, pominęłam natomiast aspekt pochodzenia. Nazywa się ciecierzyca pospolita (inaczej groch włoski), to roślina jednoroczna z rodziny bobowatych, wyłącznie uprawna – podobnie jak kukurydza na przykład, nie występuje dziko. Pochodzi z zachodniej Azji, rośnie na krzaczkach o dość cienkiej łodydze, pierzastych, mocno-zielonych, nieco „owłosionych” liściach, które posiadają postrzępione brzegi. Każde, pojedyncze nasionko schowane jest w swojej osobnej, zielonkawej łupince. Ów roślina należy rzecz jasna do nasiennych, mocno-ciepłolubnych, należy wysiewać ją na początku maja, zbiory zaś przypadają 4-6 miesięcy później.

Cieciorka do kupienia jest zarówno w puszkach (najczęściej takich ok. 400-gramowych, z czego sam strączek stanowi ok. 240-280 g, gdzie „w gratisie” dostajemy porcję aquafaby), jak i słoikach, także zanurzona w ów płynie. Kolejną opcją nabycia jej są suche ziarna, takie jak na zdjęciach. Te jednak trzeba wcześniej namoczyć 2-3 godziny oraz gotować 40-50 minut. Podczas owego procesu najczęściej zaś wchłaniają cały płyn, toteż zazwyczaj nie mamy co liczyć już na obecność „magicznej wody”. Obie ciecierzyce dostaniemy praktycznie wszędzie – od targów (sucha), poprzez najmniejsze sklepiki, większe spożywczaki (wersje zwykłe + BIO, droższe), ekologiczną żywność, hurtownie, sklepy internetowe. Cena zwykłej, klasycznej puszki waha się w granicach 2-5 złotych. Jeśli zaś chodzi o suchą, w sieci znalazłam różne wyniki: najczęściej jednak ok. 7-8 zł za ok. 400 g. Poniżej natomiast skład mojej konserwowej. Ten akurat jest czysty, czasami natomiast producenci lubią dorzucać do cieciorki różne konserwanty – uważajcie na nie!!

Składniki „puszkowej”: groszek cieciorka, woda, sól

 

                              Kalorie        Białko       Tłuszcze       Węglowodany       Błonnik

100 g z puszki     120 kcal        6,4 g           2,2 g              14,7 g                       7,7 g

100 g suchej        343 kcal        22 g            4,6 g              45 g                         17 g

 

Jak natomiast prezentuje się wartość kaloryczna dzisiejszej „muskularnej” bohaterki? Wszystko powyżej, na 100 g produktu z puszki oraz suchego (podczas gotowania zwiększa on swoją objętość mniej więcej 2-2,5x). Jest rzecz jasna wegański, bezglutenowy, a tylko od temperatury przyrządzania zależy, czy będzie też odpowiedni dla witarian. Ma niski indeks glikemiczny, gdyż wynosi on jedynie 30. Groch włoski stanowi rzecz jasna skarbnicę pełnowartościowego białka o dużej wartości odżywczej, nierozpuszczalnego błonnika, miedzi (100 g = 70%), manganu (100 g = ponad 1000% zapotrzebowania!!), potasu, magnezu, fosforu, cynku, żelaza, wapnia, molibdenu, witamin z grupy B (zwłaszcza B9 – 100 g cieciorki wypełnia ponad 400% zapotrzebowania!!), K. Od starożytności uważany za bardzo silny afrodyzjak, działa bowiem silnie pobudzająco.

Na co pomoże nam cieciorka? Przede wszystkim walczy z zaparciami, wpływa pozytywnie na serce + układ krwionośny (obniża ciśnienie, cholesterol, zapobiega miażdżycy, zawałom, udarom, anemii, wspomaga krążenie krwi, polecana kobietom w trakcie miesiączki), dzięki błonnikowi sprzyja odchudzaniu, poprawia trawienie, przemianę materii, ma właściwości antynowotworowe (głównie przeciwko rakowi jelita grubego) oraz zapobiegające wystąpieniu cukrzycy.

Nasza bohaterka może być nawet stosowana podczas leczenia wrodzonego bielactwa, gdyż zawarte w niej aminokwasy regenerują komórki odpowiadające za koloryt skóry. Wspomaga ona również pracę mózgu, cały układ nerwowy, pamięć, koncentrację, funkcjonowanie śledziony, trzustki, żołądka, wpływa korzystnie na płodność, wzmacnia odporność. Dodatkowo poprawia wygląd naszej skóry, włosów, paznokci.

Ze względu na dużą ilość kwasu foliowego polecana jest kobietom w ciąży. Zapobiega osteoporozie, posiada działanie niczym tabletki przeciwbólowe. Niestety, ciecierzyca ma także wady. Pierwsza to kwasowy charakter, a takowych produktów nie powinno być w naszej diecie więcej niż (wg idealnej proporcji) 25%. Dodatkowo jest nieco ciężkostrawna, dlatego bardziej wrażliwe żołądki mogą czuć się po niej często, istnieje również ryzyko pojawienia się np. wzdęć. Aby jak najbardziej zminimalizować ów skutki, koniecznie należy połączyć groch włoski z odpowiednimi przyprawami: przede wszystkim cząbrem, także pieprzem cayenne.

Cieciorka w naszej kuchni:

Może zacznę od punktowego opisania wszystkich zdjęć widocznych w dzisiejszym tekście, gdzie tak naprawdę nasza bohaterka wykorzystana została na większość możliwych sposobów:

  • obrazek wyróżniający + przepis to przepyszna, aczkolwiek dość specyficzna „Nieco nietypowa papka półpłynna”, którą – jak sama nazwa wskazuje – jemy zarówno łyżeczką, jak i pijemy przez słomkę
  • sałatka z cieciorką to bardzo proste zastosowanie dzisiejszej bohaterki: wystarczy jedynie dodać ją do dowolnego, wybranego miksu warzyw, owoców, nasion.. spróbujcie poeksperymentować albo weźcie za wzór np. ów bardzo smaczną „Sałatkę działkową”
  • poniżej jeden z kremów śniadaniowych, czyli jeden z moich ulubionych posiłków do wzięcia ze sobą do szkoły; tutaj połączona m.in. z bananem + z karobem
  • nie mogło zabraknąć również koktajlu! ciecierzyca -> hummus, tak więc wykonałam go w postaci napoju pewnego dnia na śniadanie, łącząc z sokiem z cytryny, mlekiem sojowo-ryżowym, ulubionymi przyprawami hummusowymi, sezamem, olejem z niego oraz rzecz jasna sporą ilością tahini, a wyszło niebo; z dumą muszę stwierdzić, iż moje marcowe wyzwanie koktajlowe to cudo, jeśli chodzi o wzmacnianie kreatywności 🙂

Okej – tak ja kombinowałam z cieciorką. Abyście jednak wszystko mieli podane „na tacy”, poniżej wypiszę kilkanaście jej różnorodnych zastosowań. W końcu dzięki w miarę neutralnemu, lekko-orzechowo-słodkiemu smakowi, kremowej strukturze i możliwości usmażenia, upieczenia, zblendowania, zgrillowania, ugotowania, uprażenia, utarcia bądź zjedzenia na surowo, dzisiejsza bohaterka to znakomity dodatek albo baza dań:

  • słodkich: musów, lodów, jogurtów, kremów śniadaniowych, deserów, w czekoladzie, karmelu czy innej polewie, z sałatką owocową, do ciast, ciasteczek, omletów, twarożków, owsianek, jaglanek, ryżanek, tapioki, manny, papki, bloków czekoladowych, wegańskiej „nutelli”, napojów – zarówno koktajli, jak i tych gorących oraz gęstych, smoothie bowls, słodkich zup mlecznych
  • wytrawnych: pieczywa, słonych wypieków, farszu: pierogów, krokietów, naleśników, wytrawnych koktajli, cieciecznicy, tofucznicy, jaglanki na słono, hummusów, past, pasztetów, kotletów, leczo, potrawek, gulaszy, pieczonek, sałatek, burgerów, falafeli, zup, zup-kremów, sosów, pieczona/smażona/prażona w przyprawach jako przekąska

Pisząc o cieciorce, nie możemy zapomnieć rzecz jasna o jej częstym występowaniu w gotowych już, sklepowych produktach. Pamiętacie mąkę groszkową? Przecież powstaje ona właśnie poprzez dokładne zmielenie naszej dzisiejszej bohaterki! Ja zaopatrzyłam się również w aż trzy hummusy: powyżej widzicie dwa mniejsze, poniżej zaś – jeden taki bardziej spory. Oprócz wszelakich past czy pasztetów, stanowi ona bazę wielu zup, sałatek, mieszanek mrożonych warzyw, kotletów, burgerów, potrawek w puszkach czy słoikach, można spotkać ją też już uprażoną, w soli bądź innych przyprawach. Jako farsz pierogów/naleśników, raz spotkałam się nawet z cieciorkowymi kiełbaskami roślinnymi,  często widuję natomiast również falafele albo różnorakie, malutkie pulpeciki. A Wy? Często kupujecie „gotowce” z ów strączkiem, czy raczej wolicie postawić na domowe twory? 🙂

Nieco nietypowa papka półpłynna
Wydruk przepisu
Warstwa cieciorkowa, koktajl bananowy, czekolada gorąca oraz masło z orzechów
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Czas gotowania Czas oczekiwania
40-50 minut 2-3 godziny
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Czas gotowania Czas oczekiwania
40-50 minut 2-3 godziny
Nieco nietypowa papka półpłynna
Wydruk przepisu
Warstwa cieciorkowa, koktajl bananowy, czekolada gorąca oraz masło z orzechów
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Czas gotowania Czas oczekiwania
40-50 minut 2-3 godziny
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 30 minut
Czas gotowania Czas oczekiwania
40-50 minut 2-3 godziny
Składniki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Na kilka godzin przed przygotowaniem papki zalewamy ciecierzycę gorącą wodą, następnie zaś przepłukujemy i gotujemy ok. 40-50 minut, według instrukcji z opakowania. Oczywiście możemy pominąć ten krok, kiedy tylko używamy już przyrządzonego strączka, np. konserwowego.
  2. Kolejno odkładamy go ok. 1/3 - 1/4, pozostałą zaś część blendujemy w rondelku z odpowiednią ilością wody i 15 g masła orzechowego. Podgrzewamy, aż całość zacznie wrzeć oraz będzie gorąca. Wtedy wlewamy 50 ml mleka, gotujemy ostatnie 2-3 minuty, ciągle już mieszając.
  3. W międzyczasie musimy wykonać kilka rzeczy. Po pierwsze, pastę kokosową łączymy z naprawdę niewielką ilością wrzątku, aby stworzyć ładny, gładki, jednolity i lśniący krem. Połówkę banana zaś blendujemy ze 125 ml zimnego mleka oraz dwoma daktylami + 15 g PB, niezbyt dokładnie.
  4. W małym garnuszku zaś, na najmniejszym ogniu, pod przykryciem podgrzewamy pozostałe mleko i czekoladę, mieszając i dolewając wody w razie potrzeby, ok. 8-10 minut. Powinniśmy stworzyć konsystencję polewy o średniej gęstości, nie-lejącej się. Orzeszki ziemne siekamy, niezbyt drobno, tak "od niechcenia" - jeśli chcemy, nawet nie musimy tego robić.
  5. Okej, wszystko przygotowane! Na dno ulubionego, wysokiego, szklanego słoja wykładamy kolejno: pastę kokosową, 15 g masła orzechowego, połowę ziemnych, papkę ciecierzycową. W nią wbijamy lejek, przez który wlewamy czekoladową polewę. Delikatnie go wyciągamy, aby ta została wewnątrz tworząc takie jakby "nadzienie".
  6. Na to kładziemy i lekko "wmieszamy" w masę z góry ostatnią część PB, wciskamy daktyla (bez użycia większej siły). Zalewamy koktajlem, który posypujemy pozostałymi orzeszkami oraz odłożoną ciecierzycą, delikatnie łączymy składniki, tylko te z samego wierzchu.
  7. Papkę półpłynną podajemy koniecznie tuż po przygotowaniu, zarówno z długą łyżeczką, jak i z rurką. Delektujemy się każdym fragmentem ów dania, najlepiej oglądając jeszcze serial, siedząc pod kołderką. Smacznego!!
Pozostałe informacje

Bogactwo białka, tłuszczy oraz stosunkowo niewielka proporcjonalnie ilość węglowodanów. Te ostatnie są głównie proste, łatwo przyswajalne, pochodzące z banana oraz daktyli. Białka dostarcza nam rzecz jasna główna bohaterka, jednak myślę, iż nie obraziłaby się, gdyby komuś "przyszło do głowy" zastąpić ją ulubioną fasolą czy soczewicą 😉 Dodatkowo skarbnicę ów makroskładnika (a także tłuszczy) stanowią również orzeszki oraz masło z ziemnych, tłuszcze same w sobie znajdziemy natomiast w kokosowej paście. To danie nie zawiera glutenu, a jedynie od rodzaju czekolady zależy, czy będzie miało w sobie cukier. Równie dobrze polewę możecie wykonać też na bazie kakao, jednak wg mnie tego typu nie są już wystarczająco smaczne.

Najważniejsze, aby w "Papce półpłynnej" zachować odpowiednią temperaturę.. wszystkiego. Mus kokosowy oraz czekolada w płynie powinny być gorące, koktajl - zimny, papka natomiast letnia, aby "nasiąknęła" temperaturami z góry, z dołu i ze środka. Nie bójcie się również dolewania wody bądź mleka roślinnego, jeśli któraś z warstw okaże się zbyt gęsta. Ów danie jest nawet bardziej do picia rurką, niżli jedzenia łyżeczką.

Poniżej zaś pełny rozkład makroskładników:

  • 1154 kalorie
  • 41,04 gram białka
  • 68,61 gram tłuszczy
  • 83,64 gram węglowodanów

Podsumowanie z ciecierzycą pospolitą:

  • inaczej groch włoski, to roślina strączkowa z rośliny bobowatych, jednoroczna, pochodząca z zachodniej Azji, ciepłolubna, o zielonych liściach i dość cienkiej łodydze, a każde nasionko otulona zielonkawa osłonka; podobnie jak kukurydza, jest gatunkiem jedynie uprawnym
  • w sklepach (począwszy od targów, malutkich marketów, spożywczaków, sklepów z ekologiczną żywnością, poprzez hurtownie oraz internetowe zamówienia) możemy dostać zarówno cieciorkę konserwową, pływającą w aquafabie, zamkniętą w słoiku bądź puszce -> 400 g = ok. 2-4 zł, a także suche nasiona, gdzie paczka 400 g = ok. 7-8 zł
  • sama bohaterka to niewielkie, okrągłe, kremowe nasionka otoczone cieniutką, miękką powłoką, z jasnoróżowym cypelkiem i przedziałkiem pośrodku; posiadają one charakterystyczne „wyżłobienia” na swej powierzchni, przez co przypominają mi umięśnione ciało człowieka
  • groch włoski nie pachnie jakoś szczególnie, zwłaszcza już przepłukany – w smaku natomiast dość neutralny lekko słodki oraz orzechowy, o kremowej, mulistej, dość miękkiej strukturze; po ugotowaniu suchy produkt zwiększa swoją objętość ok. 2-2,5x
  • stanowi bogactwo pełnowartościowego białka, błonnika nierozpuszczalnego, pierwiastków: miedzi, manganu, potasu, magnezu, fosforu, cynku, żelaza, wapnia, molibdenu, witamin: z grupy B oraz K, posiada także niski indeks glikemiczny (30), a od starożytności uważany za silnie pobudzający afrodyzjak
  • ciecierzyca przeciwdziała zaparciom, wpływa pozytywnie na serce, układ krwionośny, sprzyja odchudzaniu, poprawia trawienie, przemianę materii, ma właściwości antynowotworowe, zapobiega cukrzycy, osteoporozie, a zawarte w niej aminokwasy regenerują komórki odpowiadające za koloryt skóry
  • dodatkowo wspomaga ona również pracę mózgu, układ nerwowy, pamięć, koncentrację, funkcjonowanie śledziony, trzustki, żołądka, pozytywnie wpływa na płodność, wzmacnia odporność, poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci
  • niestety, dzisiejsza bohaterka posiada kwasowy charakter oraz jest nieco ciężkostrawna, jednak ów drugą właściwość łatwo zminimalizować poprzez użycie wraz z nią odpowiednich przypraw
  • kulinarne zastosowania cieciorki wypisałam powyżej, przypomnę natomiast, iż nadaje się do dań słodkich, wytrawnych, napojów, przyrządzana na wszelkie możliwe sposoby: pieczenie, grillowanie, smażenie, gotowanie, konserwowanie, blendowanie, dodawanie do różnorakich potraw
  • stanowi przede wszystkim bazę takich kultowych pyszności, jak na przykład hummus czy falafele; ja zaś koniecznie zachęcam do przetestowania mojej autorskiej receptury na „Nieco nietypową papkę półpłynną”, która jest naprawdę przepyszna!
  • dodatkowo groch włoski często spotkać można także w sklepowych, gotowych już daniach: m.in. pastach, pasztetach, kotletach, zupach, pierogowych/naleśnikowych farszach czy prażony, w jakieś posypce