Ziemniaki w owsiance? Proszę bardzo! I to fioletowe!!

Ziemniaki, kartofle, pyry.. W sumie dziwne trochę, że zaczynam od fioletowych, kiedy na rynku pełno zwykłych, tanich, polskich i żółtych. Jednak kiedy Tata zakupił takowe, od razu postanowiłam, że coś z nich będzie. Niestety, nie kupimy ich w każdym sklepie, raczej w dobrych hurtowniach czy zdrowej żywności. Nam udało dorwać się je w Biedronce po ok. 5-6 złotych za kilogram, tam takie cudeńka raz za czas rzucają 😉 – lecz nie jest to stała oferta.

Pełna ich nazwa zaś to fioletowe ziemniaki truflowe, a pochodzą one z Peru i z Chile. W sumie zastanawiałam się, czy na pewno dać je do kategorii warzywa, ponieważ ja na przykład traktuję kartofle jako źródło węglowodanów, rzadna inna grupa natomiast nie pasowała lepiej, więc naszego dzisiejszego bohatera „wrzuciłam” właśnie do jednego wora z marchewką, dynią czy cukinią.

Rośnie on zaś w ziemi, jak jego bardziej znany nam, żółty krewny. My jemy oczywiście przekształconą w bulwę, podziemną łodygę spichrzową. Z zewnątrz posiada wymiary do niego podobne, okryty jest cieniutką, jadalną skórką w brudno-fioletowym, lekko szarym czy nawet brązowym kolorze. Nie pachnie w tym stanie jakoś szczególnie, po przekrojeniu natomiast od razu czuć aromat skrobi połączony z zapachem ziemi. W środku barwa jest fioletowo-biała, kolory te układają się w taki jakby „wzorek”. Barwi on też nóż oraz – bardzo delikatnie – ręce.

Tak samo jak zwykłych kartofli, tak i fioletowego ziemniaka nie jemy rzecz jasna na surowo. Po ugotowaniu (trwającym 10 minut przy kostce, a ok. 20-30, kiedy posiadamy „pełną” sztukę) smakuje zaś on bardzo delikatnie, lekko słodko, zwłaszcza po zdjęciu nieco twardej skórki. W przeciwieństwie do niej miąższ jest mięciutki, rozpływający się wręcz w ustach, nie traci również swojej specyficznej barwy, choć nieco jaśnieje. Warto też wspomnieć, że podczas procesu gotowania z garnka wydobywa się nieziemski, uroczy, słodki zapach, jakbyśmy przyrządzali nie danie wytrawne, a wręcz przeciwnie! Z tego też powodu ja – jako wielka zwolenniczka posiłków w formie papek – od razu wymarzyłam sobie, aby dodać tego Pana do mojej jaglanki.

A jak prezentuje się wartość odżywcza? Tutaj skorzystam z naszej ulubionej strony Ile Waży, podając wartości na ukazaną tam, 50-gramową sztukę, a także – tradycyjnie – na 100 gram. Poniższe zdjęcie przedstawia natomiast porównanie fioletowego ziemniaka z batatem oraz zwykłym, jeśli chodzi o wielkość. Sami zauważycie pewnie, że od „normalnego” praktycznie się nie różni, słodki kartofel jest natomiast nieco większy (jak również i cięższy).

                             Kalorie              Białko           Tłuszcze            Węglowodany            Błonnik

100 g                  72 kcal                 1,7 g                  0 g                     24,8 g                           3 g     

1 sztuka (50 g)  36 kcal                0,8 g                 0 g                      12,4 g                           1,5 g

 

Niestety, jak każde z ziemniaków, tak i fioletowe posiadają bardzo wysoki indeks glikemiczny. U ugotowanych al dente już jest on wysoki, wynosi aż 60-65, co wzrasta rzecz jasna z ilością obróbki termicznej produktu. Istnieją jednak triki, które mogą pomóc go obniżyć, aby osoby unikające wysokiego indeksu również raz za czas mogły po nie sięgnąć. Jednym z nich jest wystudzenie kartofli po ugotowaniu, najlepiej w lodówce. Później natomaist można je podgrzać, nie spowodoje to już skoku IG w górę, jak przy pierwszym gotowaniu/pieczeniu. Kolejny sposób zaś polega na dodaniu do przygotowywanej potrawy łyżki jakiegoś oleju lub oliwy, najlepiej tłoczonych na zimno, a także przypraw obniżających indeks, jak na przykład pieprz cayenne, kardamon lub cynamon.

Jakie właściwości posiada natomiast nasz fioletowy kolega? Zacznijmy od tego, że ma ich kilkakrotnie więcej od popularniejszego kuzyna, a to ze względu na barwniki właśnie – antocyjany. Są one jednak bardzo nietrwałe, dlatego warto nie poddawać ich sporej obróbce termicznej, przechowywać natomiast w chłodnych miejscach z jak najmniejszą ilością tlenu (podczas kontaktu z nim barwniki te się rozkładają). Jeśli tylko macie taką możliwość, fajnie zapewnić im miejsce w lodówce lub – jeszcze lepiej – w zamrażalniku. Antocyjany posiadają właściwości antynowotworowe, zmniejszają również ryzyko wystąpienia chorób jelit, stanów zapalnych czy dolegliwości układu krążenia. Dodatkowo nasz dzisiejszy bohater świetnie obniża ciśnienie, przez co polecany jest osobom mającym problemy właśnie z jego poziomem.

Oprócz nich, fioletowe ziemniaki są też skarbnicą przede wszystkim witamin A, B1, B2, B3, B6, C, a także takich pierwiastków jak potas, magnez, wapń i żelazo, karotenoidów, kwasu fenolowego, polifenoli. Warto też wspomnieć, że posiadają one sporo błonnika, a aminokwasy z zawartego w nich białka są idealnie przyswajalne przez ludzki organizm. Tutaj jednak należy pamiętać, że dłuższe gotowanie „wyciąga” obecne pierwiastki, najlepiej więc mimo wszystko postawić na pieczenie czy grillowanie, opcjonalnie można przyrządzić je al dente.

Fioletowe ziemniaki truflowe w kuchni: 

Na zdjęciach poniżej jadłam je po prostu, bez niczego, aby spróbować kwintesencji ich smaku. Powyższe grafiki przedstawiają natomiast zupę-krem od Taty, z domowymi grzankami i koperkiem – jej głównym składnikiem są właśnie fioletowe ziemniaki oraz „twórca” zielonego koloru, czyli kalarepa razem z liśćmi. Jak już pisałam, dzisiejszy przepis będzie na słodko, ponieważ dodałam naszego bohatera do.. owsianki, a właściwie jaglanki – choć z rodzajem płatków możecie w sumie kombinować, sensem tego dania jest sposób przyrządzenia 😉

Gdzie jednak jeszcze wykorzystać truflowe kartofle? Można wykonać z nich zupy, zupy-kremy, wegański ser (ojoj, ciekawa jestem, jak by wyszedł!), a także zblendować na puree. Świetnie sprawdzą się w potrawkach, pieczonkach, leczach, gulaszach warzywnych, polane jakimś sosem albo w sałatce (typowo ziemniaczanej lub tylko jako dodatek). Można wrzucić je do masy na kotlety czy pasztety, zrobić farsz do pierogów czy naleśników albo dodać do grubaska wytrawnego czy cieciecznicy. Skórki natomiast, jeśli nie zostaną wykorzystane, fajnie wykorzystać np. podczas robienia chipsów, tak jak przy marchewkowych.

Ze względu na słodki smak natomiast, ja – oprócz owsianek – eksperymentowałabym również z wszelkimi ciastami, omletami, mam w planach przygotować w najbliższym czasie brownie ziemniaczane, tylko nie ustaliłam jeszcze terminu tego przedsięwzięcia 😀 jednak pomysł jest, czeka tylko na realizację! Ja namawiam do samodzielnych kombinacji czy eksperymentów, jeśli tylko dorwiecie gdzieś fioletowe ziemniaki. Warto pamiętać, że w sklepach pojawiają się dopiero pod koniec października, a wiosną i latem w ogóle nie ma na nie co liczyć. Tak więc musicie się spieszyć, wypatrywać okazji.

Zostawiam Was teraz z przepisem na „Ziemniaczankę” – jak ją nazwałam – oraz występującym pod każdym tekstem podsumowaniem najważniejszych wiadomości, tym razem będzie to porcja wiedzy w pigułce o fioletowym kartoflu truflowym. Do przeczytania!

Ziemniaczanka
Wydruk przepisu
Jaglanka z ziemniakiem w środku, czyli.. danie na słodko czy na wytrawnie?
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Ziemniaczanka
Wydruk przepisu
Jaglanka z ziemniakiem w środku, czyli.. danie na słodko czy na wytrawnie?
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Porcje Czas przygotowania
1 porcja 35 minut
Składniki
Baza jaglankowa
Moje dodatki
Porcje: porcja
Sposób przygotowania
  1. Ziemniaka gotujemy/pieczemy. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Płatki gotujemy na mleku ze szczyptą soli, aby cały czas lekko bulgotały, przez około 10-15 minut, mieszając i dolewając wody w razie potrzeby. Następnie dodajemy do nich rozgniecionego ugniataczką kartofla, trzymamy jeszcze z 5 minut na ogniu.
  2. W międzyczasie do nagrzanego piekarnika wstawiamy kasztany i trzymamy je tam - wedle instrukcji - ok. 10 minut. Mus kokosowy mieszamy z ksylitolem + odpowiednią ilością ciepłej wody na lejącą się, gładką pastę. Kolejno znajdujemy wysokie, szklane naczynie, np. słoik, oraz zabieramy się do układania całości warstwowo.
  3. Można zastosować dowolną konfigurację, u mnie wyglądało to tak: masa - krem czekoladowy - masa - orzeszki ziemne - masa - czekoladka - masa - pasta kokosowa - reszta owsianki - kasztany - syrop klonowy. Smacznego!! 🙂
Pozostałe informacje

Ja do mojej wersji użyłam jednej czekoladki z oleju kokosowego, której rozkład makroskładników prezentuje się następująco: 90 kcal/B 0,68/T 8,31/W 4,39. Poniższy wykaz kalorii przedstawia natomiast wersję bez niej, ponieważ zakładam, że większość z Was wybierze opcję ze sklepową czekoladą 😉 oczywiście wartości te zmienią się, np. w zależności od użytych płatków (ja sama podmieniłam połowę na jęczmienne, widać na zdjęciu), mleka czy orzechów.

Posiłek ten zawiera nieco więcej węglowodanów w stosunku do pozostałych elementów, przez co świetnie sprawdzi się zarówno jako posiłek przedtreningowy (gdy nie ćwiczycie na czczo), ale też po ćwiczeniach. Oczywiście nie zaszkodzi zaserwować go sobie również na kolację, jeśli wszystkie wartości będą się zgadzać 😀

  • 841 kalorii
  • 17,3 gram białka
  • 36,65 gram tłuszczy
  • 111,06 gram węglowodanów

Fioletowy ziemniak – podsumowanie:

  • pochodzi on i uprawiany jest głównie w Chile oraz w Peru; w Polsce można dostać go przez internet, w hurtowniach, zdrowej żywności, czasami zaś rzucą go tymczasowo na półki jakiegoś supermarketu – cena wynosi ok 5-6 złotych za kilogram, warto jednak pamiętać, że w sklepach pojawiają się tylko w okresie jesień-zima
  • jadalna część dzisiejszego bohatera to przekształcona w bulwę łodyga spichrzowa, razem ze skórką, posiada ona brudno-fioletowy, rzechodzący w szary czy brązowy kolor, w środku widać natomiast fioletowo-biały wzorek
  • na surowo produkt ten nie pachnie zachęcająco, jednak podczas gotowania wydziela się cudowny, słodki zapach; również w kwestii smaku jest tu podobnie, gdyż fioletowy ziemniak smakuje delikatnie, nieco słodko, po ugotowaniu wręcz rozpływa się w ustach
  • niestety, posiada wysoki indeks glikemiczny, któremu można nieco zapobiec, chłodząc kartofle po ugotowaniu, dodając oleju czy odpowiednich przypraw
  • jest on natomiast skarbnicą zdrowych węglowodanów, dobrze przyswajalnego białka, błonnika, witamin A, B1, B2, B3, B6, C, potasu, magnezu, wapnia, żelaza, karotenoidów, kwasu fenolowego, polifenoli, a także barwnika – antocyjanów
  • fioletowe ziemniaki działają przede wszystkim przeciwnowotworowo, zapobiegą nadciśnieniu, chorobom układu krążenia, jelit, a także stanom zapalnym
  • w kuchni stosowane są głównie na wytrawnie – w formie zup, zup-kremów, puree, sałatek, polane sosami, w paście kanapkowej, burgerach, kotletach, pasztetach, pieczonkach, leczach, gulaszach, farszach do pierogów czy naleśników lub warzywnych potrawkach, a także tofucznicach, grubaskach, cieciecznicach
  • ze względu na smak, ja natomiast polecałabym testowanie go np. w słodkich omletach, kremach, ciastach, muffinach, brownies, owsiankach czy papkach, wszystko tutaj zależy tylko od własnego pomysłu oraz kulinarnej inwecji twórczej!