Złote zboża, pierwsze na blogu płatki, a zamiast owsianki smażymy placki

Kto z nas, jadąc kiedykolwiek samochodem, nie podziwiał wielkich, złotych połaci rozciągających się na wielohektarowe obszary? I o ile najpopularniejszym w Polsce zbożem jest bodajże niestety jeszcze pszenica, o tyle coraz częściej widuje się również owies. Z owsa można stworzyć wiele produktów spożywczych, z których najbardziej znane są chyba płatki. Nimi się dziś zajmiemy. To najmniej przetworzone jedzenie powstałe z ów zboża, ponieważ do jego stworzenia wystarczy tylko pozbawić ziarna łusek oraz je nawilżyć, pomijany jest natomiast proces rozdrabniania.

Na moim opakowaniu widać wyraźny napis „Płatki Owsiane-Górskie”. Co to znaczy? To, że w sklepach dostępne są trzy rodzaje tego produktu (nie licząc wszelkich przetworzonych):

  • zwykłe – one przeszły tylko wymienione wyżej procesy
  • górskie – mają niestety trochę mniej wartości odżywczych, gdyż ziarna mimo wszystko poddano delikatnemu rozdrabnianiu oraz parowaniu
  • błyskawiczne – występują w obu wymienionych wyżej „wersjach”; one zostały – mówiąc najprościej – przed zapakowanie jeszcze namoczone, dlatego wystarczy chwila, aby były gotowe do spożycia; mają przez to najmniej wartości odżywczych z całej trójki

Dobrze, a gdzie kupić płatki i w jakiej są cenie? Nie jest to wymyślny produkt, dostępny we wszelkich spożywczakach, choć nie wszędzie znajdziemy każdy z trzech rodzajów. Ceny wahają się od 3 zł za kg (najmniej), aż do nawet ponad 10 za pół kilo – tutaj mowa oczywiście o tych wszystkich BIO czy z ekologicznych upraw. Oprócz tego można znaleźć je także z różnymi dodatkami, w wielu wariantach smakowych, w postaci musli, a także jako (choćby śladowy) dodatek wielu produktów spożywczych – np. ciast, chleba czy batonów.

Ja znalazłam u siebie dwie ostatnie owsianki błyskawiczne z jabłkiem i cynamonem, które wyglądały tak, jak na zdjęciu. Kupowałam je na wakacje, a te saszetki jeszcze się u mnie ostały. Składu nie miały najlepszego, gdyż w takich produktach jest zazwyczaj okropnie dużo cukru oraz wzmacniaczy, więc jak nie ma potrzeby, to nie radzę sięgać po nie w sklepie. Jako jednak, że takie znalazłam, postanowiłam podzielić się z Wami procesem ich przygotowywania.

Instrukcja radzi, aby zalać je mlekiem i podgrzać w mikrofali, ja zaś nie lubię jej używać, dlatego jedną saszetkę zalałam po prostu gorącym mlekiem sojowo ryżowym, a drugą – zwykłą wodą z czajnika. Przed zrobieniem zdjęcia odczekałam jeszcze mniej więcej 5 minut, aby płatki wchłonęły płyn. Owsianki prezentowały się następująco:

Jak widać, użyłam nieco za dużo mleka, ale potem zostało ono jeszcze bardziej wchłonięte. Smaczne, choć liofilizowane jabłko (którego było naprawdę sporo) dawało posmak kwaskowatości, natomiast najgorsze było to, że cały cynamon i cukier osiadł na dole, dlatego przy końcu produktu dostałam totalnego zasłodzenia.

Podsumowując, zdecydowanie lepiej przygotować owsiankę samemu, jednak jeśli naprawdę nie mamy czasu, to takie gotowce są o tyle dobrym rozwiązaniem, jeśli przed kupnem przeczytamy skład i wybierzemy te z najczystszym. Zawsze należy uważać też na mleko w proszku, które producenci uwielbiają dodawać do takich produktów!!

Dobrze, przejdźmy jednak do kaloryczności płatków, jak zwykle posłużę się stroną Ile Waży – uwaga, podaję dane dla górskich, więc jeśli posiadacie inne, a liczycie kalorie – warto skorzystać ze specjalnej aplikacji, aby pomiary były praktycznie 100-procentowo dokładne.

 

                                    Kalorie            Białko            Tłuszcze               Węglowodany                Błonnik

100 g                           366 kcal            11,9 g              7,2 g                       69,3 g                              6,9 g

Łyżka (10 g)               37 kcal                1,2 g                0,7 g                      6,9 g                                0,7 g

Szklanka (110 g)        403 kcal            13,1 g               7,9 g                       76,2 g                              7,6 g

 

To produkt oczywiście wegański, owies natomiast sam w sobie jest bezglutenowy, ale płatki te nie są polecane osobom chorującym na celiakię, ponieważ w młynie często występuje spore zanieczyszczenie glutenem – toteż jeśli takie osoby mają ochotę na płatki owsiane, to istnieje również ich wersja bezglutenowa. Wtedy nie ma mowy o jakimkolwiek procencie tego alergenu. Należy jednak pamiętać, że niektórzy są uczuleni na owies – oni powinni wykluczyć omawiany dziś produkt w 100%.

Z indeksem glikemicznym sprawa też jest nieco skomplikowana, gdyż suche mają średni (40), natomiast w miarę długości gotowania stopniowo się on zwiększa. Toteż bardzo popularne obecnie stało się tzw. musli Birchera, gdzie płatki zalewane są mlekiem lub jogurtem i zostawiane na noc. Uważam jednak, że jeśli nie musimy uważać na poziom cukru w naszej diecie, to zupełnie nic nam się nie stanie, jak raz za jakiś czas sięgniemy po michę gorącej owsianki.

Lecz czy w ogóle warto je jeść? Zacznijmy może od tego, że owies znany był już ponad 1500 lat p.n.e., w średniowieczu natomiast owsianka stanowiła podstawę wyżywienia znacznej części ludności. Wiecie, że ziarno owsa ma najwięcej białka ze wszystkich innych zbóż (choć może się nie wydawać 😉 )?? Oprócz tego bogate jest w witaminy z grupy B, E, selen, magnez, flawonoidy oraz oczywiście zawiera dużo błonnika.

Płatki te obniżają poziom cholesterolu, działają równie skutecznie jak leki przeciw nadciśnieniu, zmniejszają ryzyko nowotworu jelita grubego, a także sprzyjają odchudzaniu, gdyż jesteśmy po nich syci na długo, a w stosunku do objętości po przyrządzeniu – nie mają aż tak wielu kalorii. Dodatkowo chronią serce przed chorobami, obniżają poziom cukru we krwi, idealnie sprawdzą się też jako posiłek przed-, a także potreningowy.

Magnez zawarty w płatkach wzmacnia natomiast mięśnie, zapobiega udarom, atakom serca, rozluźnia naczynia krwionośne, pomaga się odstresować i łagodzi napięcie. Nasz bohater również poprawia trawienie, przeciwdziała zaparciom, a także astmie i katarowi w późniejszym wieku – dlatego warto podawać je małym dzieciom. Należy wspomnieć, że pomimo ich sławy na poranki, lekarze zalecają zjeść owsiankę także przed snem (co ja robię dosyć często, jak raz za czas możecie zobaczyć na moim InstaSnapie 😛 ), ponieważ koi nerwy, ułatwia zasypianie, pomaga w bezsenności, a także reguluje działanie naszego wewnętrznego zegara biologicznego.

Jako ciekawostka wspomnę, że nie ma rankingu 5, 10, 15 czy 50 najzdrowszych produktów, w których swojego miejsca nie miałyby właśnie płatki owsiane – toteż zachęcam do przejrzenia takowych i upewnienia się, że Was nie oszukuję 🙂 a jak tak jest naprawdę, to musi to coś znaczyć – rzecz jasna na korzyść dzisiejszego bohatera 😀 !!

Płatki owsiane w kuchni:

Mają bardzo, ale to bardzo wiele zastosowań. Na powyższym zdjęciu oraz obrazku głównym widzicie owsiankę, którą bodajże wstawiałam właśnie na IG stories. Ja mam swoje UKOCHANE proporcje, odkryłam je w wakacje i od tego czasu pozostają niezmienne. Wystarczy mieć 50 g dowolnych płatków oraz 200 ml płynu (może być woda, ale lepsze mleko roślinne) –> całość do rondla na ok. 10-20 minut, w zależności od rodzaju płatków. Papka ma wtedy idealną gęstość, wystarczy tylko wszamać ją z ulubionymi dodatkami 😛 tym razem włożyłam ją do słoika z resztkami nierafinowanego oleju koko, dodałam czekoladę 85%, masło orzechowe, śliwkę oraz syrop klonowy i powiem Wam jedno – to było NIEBO!!

Wracając jednak do zastosowań płatków, to oprócz owsianek i budyni owsianych, świetnie sprawdzą się w deserach, koktajlach, naleśnikach, omletach, plackach (przepis poniżej!), muffinach, ciastkach, ciastach i ciasteczkach, spodach do surowych tart, batonach czy jako kruszonka.

Na słono świetne, aby dosypać je do zupy, posypać danie, dodać do kotletów, pasztetów, sałatek, burgerów, rozdrobnione zastąpią bułkę tartą, a wytrawne placki/naleśniki/muffiny też niczego sobie! Eksperymentujcie, gdyż płatki te mają neutralny smak, więc sprawdzą się praktycznie wszędzie, a wszystko zależy tylko od użytych przez nas dodatków.

Słodkie i zdrowe: placki owsiane
Wydruk przepisu
Słodziutkie, lekko czekoladowe bananowe placuszki z borówkami - idealne również, aby spakować je do lunchboxa
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 30 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 30 minut
Słodkie i zdrowe: placki owsiane
Wydruk przepisu
Słodziutkie, lekko czekoladowe bananowe placuszki z borówkami - idealne również, aby spakować je do lunchboxa
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 30 minut
Porcje Czas przygotowania
2 porcje 30 minut
Składniki
Porcje: porcje
Sposób przygotowania
  1. Banana obieramy, następnie dokładnie rozgniatamy widelcem, aby stworzył się praktycznie gładki mus. Przekładamy go do większej miski, dodajemy płatki, syrop, kakao oraz karob. Mieszamy, aby uzyskać masę, w której wszystkie składniki są równomiernie rozłożone.
  2. Następnie wsypujemy jeszcze borówki i łączymy z ciastem bardzo delikatnie, żeby nie pękły. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju - wystarczy tylko pierwszy raz, za drugim placki ładnie odejdą nawet bez niego.
  3. Układamy masę tak, aby każda z tur zawierała trzy średniej wielkości placuszki. Ważne jest, żeby starać się "wepchnąć" borówki na środek placka, ponieważ inaczej z niego uciekną podczas przewracania. Smażymy na średnim ogniu - pierwszą stronę 6-7 minut, a drugą - 3-4. Podajemy z ulubionymi dodatkami (u mnie czekolada 85%), jemy na ciepło lub zabieramy ze sobą jako drugie śniadanie. Smacznego!
Pozostałe informacje

Płatki owsiane – podsumowanie:

  • powstają poprzez pozbawienie łuski oraz nawilżenie ziarna owsa; górskie są dodatkowo delikatnie rozdrabniane, a błyskawiczne – namaczane, aby potem szybko nadawały się do spożycia; im mniej przetworzone, tym mają więcej wartości odżywczych
  • można dostać je w praktycznie każdym sklepie, cena waha się od 3, do nawet ponad 10 złotych za kilogram – wszystko zależy od oznaczeń typu BIO i marki; istnieją także płatki z dodatkami, gotowe owsianki, musli czy zestawy granoli, najlepiej i najzdrowiej jednak „przerabiać” naszego bohatera samemu, w domu
  • jest to produkt bezglutenowy sam w sobie, jednak niepolecany osobom chorym na celiakię, gdyż często zanieczyszczony jest glutenem, surowe płatki mają indeks glikemiczny średni, wynoszący 40 – zwiększa się on natomiast wraz z procesem przyrządzania
  • ten przysmak znany jest już od starożytności, a w średniowieczu służył za podstawę wyżywienia większości ludności, znajduje się w każdym rankingu najzdrowszych produktów!
  • ma to sens, gdyż posiada najwięcej białka ze wszystkich zbóż, bardzo dużo błonnika, witaminy z grupy B oraz E, selen, spore ilości magnezu, a także flawonoidy
  • obniża poziom cholesterolu, ciśnienie krwi, zapobiega nowotworowi jelita grubego, cukrzycy, chorobom serca, idealny dla osób na diecie, gdyż syci na długo, niezastąpiony jako baza posiłku przed- lub protreningowego
  • dodatkowo wzmacnia mięśnie, zapobiega udarom, atakom serca, rozluźnia naczynia krwionośne, pomaga się odstresować, łagodzi napięcie, poprawia trawienie, przeciwdziała zaparciom, a także astmie i katarowi w późniejszym wieku – dlatego warto podawać go małym dzieciom, poza tym koi nerwy, ułatwia zasypianie, pomaga w bezsenności, a także reguluje działanie naszego wewnętrznego zegara biologicznego
  • kolejnym atutem jest możliwość przyrządzenia go zarówno na słodko (placki, owsianki, budynie, omlety, naleśniki, muffiny, ciasta, ciasteczka, desery, tarty, kremy, musli Birchera..), jak i na wytrawnie (spody potraw, dodatek do zup czy sałatek, pasztetów, kotletów, burgerów, nawet past czy sosów..); świetnie też zagęści koktajl
  • płatki owsiane stosowane są również w kosmetyce, we wszelkiego rodzaju domowych czy kupnych maseczkach do twarzy, maskach na włosy, peelingach itp.